Funkcjonariusze SG zdecydowali o kontroli citroena, którym mężczyzna podróżował. Sprawdzili, czy auto nie było kradzione, a w czasie szczegółowej kontroli nabrali podejrzeń, że mogą być w nim skrytki z przemytem.

 

Wykorzystali psa wyszkolonego do poszukiwania narkotyków, który wskazał miejsca potencjalnego ukrycia przemytu. Okazało się, że pod przednimi siedzeniami i w desce rozdzielczej są foliowe, hermetycznie zamknięte pakunki, wypełnione substancją wyglądającą na susz roślinny.

 

Okazało się, że to haszysz. W 221 takich pakunkach, różnej wielkości, było łącznie 117 kg haszyszu, o szacunkowej wartości ponad 3,5 mln zł. To pierwszy tak duży przemyt narkotyków, udaremniony w tym roku przed Straż Graniczną w Podlaskiem.

 

Rosjanin został zatrzymany, zarekwirowano też samochód użyty do przestępstwa. Podejrzanemu o przemyt grożą co najmniej 3 lata więzienia oraz grzywna.

 

PAP