Specjalne fantomy są w stanie generować zaburzenia rytmu serca, mówić, a ich źrenice reagują na światło. Symulatory mogą także krwawić, pocić się, a nawet zwymiotować.


Wszystko monitoruje komputer i instruktorzy ukryci za weneckim lustrem. To oni wymyślają scenariusz i nad nim czuwają.


Kursanci ćwiczą także w trudnych warunkach – w ciemności czy pod ostrzałem.


- Jesteśmy w trudnej sytuacji geopolitycznej. Musimy liczyć się z koniecznością zaopatrywania poszkodowanych ewakuowanych z rejonu zdarzenia masowego czy np. z rejonu, gdzie doszło do ataku terroru - tłumaczył płk. Krzysztof Karwan, kierownic Centrum ds. Medycznych Wojskowego Instytutu Medycznego.

 

Polsat News