Policja zidentyfikowała napastnika jako 66-letniego Jamesa Hodgkinsona, inspektora budowlanego ze stanu Illinois.

 

Jak relacjonowali świadkowie strzelaniny, działający w pojedynkę napastnik oddał w stronę republikańskich kongresmenów, trenujących przed meczem baseballowym z drużyną Partii Demokratycznej, ponad 50 strzałów z karabinu.

 

 

Życiu Scalise'a, który został postrzelony w biodro, ani rannym funkcjonariuszom straży Kongresu (Capitol Police) nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

 

Scalise pełni funkcję szefa dyscypliny partyjnej większości republikańskiej w Izbie Reprezentantów (majority whip).

 

Zadaniem whipa (dosłownie "bicza") jest pilnowanie, aby kongresmani głosowali zgodnie z wytycznymi partii. Scalise razem z grupą ok. 25 kongresmanów z Partii Republikańskiej ćwiczył przed meczem baseballowym z drużyną Partii Demokratycznej, który miał odbyć się w czwartek.

 

Co najmniej 50 strzałów

 

Jak poinformował obecny na miejscu republikański senator Rand Paul, napastnik oddał przynajmniej 50 strzałów. Zdaniem senatora mężczyzna był uzbrojony w karabin snajperski AR-15.

 

Gdyby na miejscu nie było straży Kongresu, zapewniającej ochronę Scalise'owi, to zdaniem senatora Paula "strzelanina zmieniłaby się w masakrę".

 

Do tej pory nie wiadomo, czy samotny napastnik kierował się motywami politycznymi. Przed oddaniem strzałów napastnik miał zapytać jednego z kongresmanów, czy "ćwiczący na boisku są republikanami czy demokratami".

 

"Bohaterskie zachowanie"

 

Prezydent Donald Trump i wiceprezydent Michael Pence w oświadczeniu wydanym w środę "wyrazili głęboki żal" z powodu ran odniesionych przez Steve'a Scalise'a.

 

Trump pochwalił w środę funkcjonariuszy policji Kongresu, którzy swoim "bohaterskim zachowaniem ocalili życie wielu ustawodawców", gdy interweniowali w czasie strzelaniny.

 

Reuters, PAP