Podróż samochodem nad kanałem La Manche. Udany test "Pegaza"

Technologie

Latające auto nazwano "Pegaz" na cześć mitologicznego, skrzydlatego rumaka. Jest połączeniem samochodu i paralotni. Nie potrzebuje lotniska, by wznieść się w powietrze. Do tego wystarczy kawałek zwykłej drogi. Testowy lot takiej maszyny odbył się w środę nad kanałem La Manche.

Latający samochód to dzieło firmy Vaylon. W ramach testowego lotu "Pegaz" wystartował z północnego wybrzeża Francji, z okolic Calais, by po pokonaniu ponad 50 kilometrów, wylądować nieopodal Dover w Wielkiej Brytanii.

 

Przed lotem maszyna została dokładnie sprawdzona, by w powietrzu uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

 

- Wykonaliśmy całą procedurę kontrolną wymaganą przed startem. Jedyna różnica w porównaniu ze zwykłym lotem samolotem jest taka, że sprawdzamy wszystko podwójnie - powiedział francuski pilot Bruno Vezzoli.

 

To pojazd uniwersalny

 

"Pegaz" może wzbić się na wysokość 3 tys. metrów. W powietrzu osiąga maksymalną prędkość 70 km/h. Na lądzie 100 km/h.

 

- Jest pojazdem uniwersalnym. Można nim jechać jak samochodem, ale kiedy droga się kończy i trafiamy na przeszkodę, jak np. kanał La Manche, wystarczy znaleźć kawałek terenu, z którego można wystartować i kontynuować podróż - tłumaczy prezes firmy Vaylon Jerome Dauffy.

 

Twórca latającego samochodu pytany o to, skąd taki pomysł, wyjaśnił, że inspiracją była dla niego książka Juliusza Verne'a - "W 80 dni dookoła świata".

 

polsatnews.pl

paw/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze