- Aktywiści są w tym samym miejscu, gdzie spędzili noc. Na razie protest przebiega spokojnie i na to liczymy. Ostatnim razem reakcja policji była przesadzona. Nie chcę powiedzieć, że była brutalna, ale wydaje mi się, że użyto za dużo siły - powiedziała nam Marianna Hoszowska, rzecznik Greenpeace Polska.

 

 

Działacze protestują od wtorku przeciwko wycince drzew na terenie Puszczy Białowieskiej w Postołowie. Poprzednie dwie akcje - 24 i 30 maja - zakończyły się po potwierdzeniu informacji o wycofaniu sprzętu z miejsc blokad. Trzeci protest - 8 czerwca - został przerwany interwencją policji.

 

Leśnicy twierdzą, że usuwanie chorych drzew zapobiega dalszemu niszczeniu drzewostanu przez szkodniki. 9 czerwca grupa naukowców chciała przeprowadzić wizję lokalną na terenie objętym wycinką, ale eksperci zostali wyproszeni z Puszczy przez Straż Leśną.

 

polsatnews.pl