Podłożył ładunek wybuchowy pod samochód żony. 42-latek z Grudziądza odpowie za usiłowanie zabójstwa

Polska

Zarzut usiłowania zabójstwa usłyszał 42-latek z Grudziądza, który w poniedziałek podłożył bombę pod samochodem swojej żony. Mężczyźnie grozi teraz dożywocie. Sąd przychylił się już do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt. Kobieta, która jest nauczycielką w szkole w Warlubiu, zauważyła ładunek, kiedy przyjechała do pracy.

- Podejrzany złożył szczegółowe wyjaśnienia, stąd wielogodzinne przesłuchanie. Nie przyznał się do stawianego mu zarzutu w zakresie usiłowania zabójstwa, natomiast przyznał się, że faktycznie samodzielnie podłożył ładunek pod samochód - powiedziała prok. Monika Blok- Amenda z Prokuratury Rejonowej w Świeciu (woj. kujawsko-pomorskie).

 

Dodała, że wyjaśnienia mężczyzny nie są spójne. - Z jednej strony mówi, że chciał się pozbyć żony, a z drugiej, że tylko nastraszyć. Swoje zachowanie uzasadnia wieloletnim konfliktem z żoną - powiedziała Blok-Amenda.

 

Ewakuowano szkołę i przedszkole


Mężczyzna podłożył ładunek pod samochód swojej żony - nauczycielki ze szkoły w Warlubiu - w poniedziałek.

 

- Nauczycielka, która przyjechała do pracy Citroenem Berlingo, znalazła pod swoim samochodem bańkę z niezidentyfikowaną substancją i mechanizmem tykającym jak budzik. Zaalarmowała dyrekcję, powiadomiona została policja. Ewakuowano wszystkich z zespołu szkół (przedszkole, szkoła podstawowa i gimnazjum) i z pobliskiego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego - mówiła w poniedziałek oficer prasowa Komendy Policji w Świeciu sierż. sztab. Joanna Terkowska.

 

Przybyli na miejsce policjanci zabezpieczyli teren wokół szkoły i ośrodka. Wezwano specjalistów z zespołu minersko-pirotechnicznego z Komendy Wojewódzkiej Policji z Bydgoszczy.

 

Mógł doprowadzić do śmierci kobiety

 

Policyjni pirotechnicy, korzystając z robota, usunęli podejrzany ładunek spod samochodu. Następnie na pobliskim placu przeprowadzili tzw. eksplozję kontrolowaną, neutralizując w ten sposób ładunek.


Mężczyzna został zatrzymany już w poniedziałek. Śledczy wstrzymywali się z postawieniem mu zarzutów aż do otrzymania opinii w sprawie ładunku.

 

Biegli stwierdzili, że w bombie znajdowała się m.in. mieszanina pirotechniczna, której eksplozja mogła doprowadzić do śmierci kobiety.

 

Dlatego mąż nauczycielki będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa.

 

polsatnews.pl

paw/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze