USA nie poparły części ustaleń ministrów środowiska G7 ws. klimatu

Świat
USA nie poparły części ustaleń ministrów środowiska G7 ws. klimatu
PAP/EPA/GIORGIO BENVENUTI

Stany Zjednoczone nie poparły części ustaleń zawartych w przyjętym jednomyślnie w poniedziałek dokumencie końcowym obrad ministrów ochrony środowiska krajów G7 w Bolonii w sprawie klimatu. To efekt decyzji USA o wyjściu z paryskiego porozumienia klimatycznego.

Jak poinformowano po zamknięciu dwudniowych obrad, Stany Zjednoczone nie przyjęły też postanowień dotyczących tworzenia banków na rzecz rozwoju.

 

W dokumencie zawarte zostało wyjaśnienie delegacji Stanów Zjednoczonych, która zapewniła, że kraj ten będzie dalej angażować się razem z międzynarodowymi partnerami po to, by podejmowane działania były "spójne z priorytetami narodowymi" USA oraz - jak dodano - przy zachowaniu dbałości o "zarówno mocną gospodarkę, jak i zdrowe środowisko naturalne".

 

"Nie przyłączamy się do fragmentów komunikatu na temat klimatu"

 

"W konsekwencji nie przyłączamy się do fragmentów komunikatu na temat klimatu i banków rozwoju, działając zgodnie z naszą niedawną zapowiedzią natychmiastowego wycofania się z realizacji porozumienia z Paryża i związanych z tym zobowiązań finansowych" - oświadczyła strona amerykańska.

 

Wspomniany fragment dotyczący klimatu i banków rozwoju podpisali ministrowie ochrony środowiska Kanady, Japonii, Włoch, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji oraz przedstawicieli Unii Europejskiej. Sygnatariusze zobowiązali się do realizacji porozumienia paryskiego.

 

Stojący na czele delegacji USA dyrektor agencji ds. środowiska Scott Pruitt oświadczył, że porozumienie z Paryża "nie jest jedyną drogą, by dokonać postępu".

 

W wydanym komunikacie położył nacisk na "stanowczą" decyzję Waszyngtonu o odstąpieniu od ustaleń paryskich, zgodnie - jak dodał - "z nowymi priorytetami" administracji Donalda Trumpa. Wyjaśnił, że Stany Zjednoczone formalnie przyjęły dokument końcowy obrad, popierając wiele innych ważnych kwestii dotyczących środowiska naturalnego.

 

To zaś oznacza, że obrady w Bolonii potwierdziły podział w kwestii klimatu, do jakiego doszło pod koniec maja na szczycie przywódców G7 w Taorminie.

 

"Było to G7 dialogu"

 

Komentując bolońskie spotkanie, jego gospodarz, włoski minister ochrony środowiska Gian Luca Galletti stwierdził: "To mógł być szczyt pod znakiem różnic zdań, a tymczasem było to G7 dialogu".

 

Przedstawił wspólne stanowisko sześciu ministrów, którzy uznali, iż "porozumienie z Paryża jest nieodwracalne, nie podlega dyskusji i jest jedynym możliwym narzędziem do walki ze zmianami klimatycznymi".

 

- Wyrażamy nadzieję, że będzie można kontynuować konstruktywny dialog ze Stanami Zjednoczonymi - oświadczył Galletti.

 

- Każda inna opcja jest według nas wykluczona - dodał.

 

W obradach oprócz ministrów z G7 i delegacji Unii Europejskiej uczestniczyli na ich zaproszenie szefowie resortów ochrony środowiska Chile, Rwandy, Malediwów i Etiopii.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze