- Podtrzymujemy stanowisko, jeśli chodzi o współpracę z prokuraturą, ze służbami, które badają sprawy, w których są wątpliwości i w zakresie komisji weryfikacyjnej również - powiedziała w poniedziałek zastępca rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy Agnieszka Kłąb pytana, czy prezydent Warszawy stawi się przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji w stolicy.

 

Gronkiewicz-Waltz pytana w połowie maja przez dziennikarzy, jak ocenia komisję weryfikacyjną, powiedziała: "Uważam, że komisja jest niekonstytucyjna". Wskazała, że taką opinię wydał m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Według niej nie ma gdzie sprawdzić konstytucyjności komisji, bo Trybunał Konstytucyjny jest "atrapą".

 

- W związku z tym nie mam zamiaru stawić się (przed komisją), bo jest niekonstytucyjna - podkreśliła. Zapytana, czy nie boi się tego, że minister sprawiedliwości będzie próbował doprowadzić ją mimo wszystko przed komisję, Gronkiewicz-Waltz odparła: "Niech próbuje".

 

"Od tego są prokuratura, sądy i CBA"

 

Pytana, czy stawienie się przed komisją nie byłoby dla niej szansą, żeby przeciąć spekulacje i przedstawić sprawę prywatyzacji ze swojego punktu widzenia, powiedziała: "Od tego są prokuratura i sądy, i CBA. Zawsze na wezwanie organów legalnych, zgodnych z konstytucją się stawię".

 

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji zadecydowała w poniedziałek, że w najbliższym czasie będzie badać decyzje reprywatyzacyjne nieruchomości przy ul. Twardej 8 i Twardej 10. Szef komisji Patryk Jaki poinformował, że komisja postanowiła wezwać w charakterze strony na pierwszą rozprawę ws. ulicy Twardej 10: pana Macieja M. oraz prezydenta miasta stołecznego Warszawy panią Hannę Gronkiewicz-Waltz.

 

W charakterze świadków ws. reprywatyzacji budynków przy ul. Twardej 10 komisja postanowiła wezwać także urzędników miasta stołecznego Warszawy. Chodzi o Jerzego M., Marcina Bajko, Gertrudę Jakubczyk-Furman, Krzysztofa Śledziewskiego. Ponadto komisja ma wezwać, występujących jako pełnomocników: Andrzeja M., Tomasza Ż. oraz kuratora Grażynę K.

 

PAP