Wheatley jest doświadczonym żeglarzem. Ma także na koncie 33-letni staż w brytyjskiej piechocie morskiej.

 

W tym roku już piąty raz próbował swoich sił w regatach OSTAR (Original Singlehanded Transatlantic Race – red.) organizowanych przez The Royal Western Yacht Club.

 

W planach samotny rejs na ponad 6 tysięcy mil

 

W samotną podróż z Plymouth wyruszył 29 maja. Planował dopłynąć do Newport na Rhode Island, a następnie wrócić do Plymouth. Po przemierzeniu ponad 6,5 tys. mil wyprawa miała się zakończyć w lipcu lub sierpniu.

 

W piątek te plany przerwał silny sztorm wywołany przez wiatr o prędkości 60 węzłów, czyli ponad 110 km/h.

 

Misję ratunkowa zorganizowały straż przybrzeżna Wielkiej Brytanii i jej odpowiednik w kanadyjskim Halifax po tym, jak otrzymały sygnał o niebezpieczeństwie około 4:00 rano w piątek. Do akcji zaangażowano liniowiec Queen Mary 2, który zboczył z trasy i dotarł do żeglarza około pierwszej po południu w sobotę i zabrał ze sobą Wheatley’a. W ramach asysty do akcji ratunkowej zaangażowano tez samolot RAF C-130 Hercules.

 

Kapitan Queen Mary 2 powiedział, że to standardowa procedura w razie niebezpieczeństwa i z przyjemnością pomógł żeglarzowi, który bezpiecznie podróżował na pokładzie liniowca.

 

Queen Mary 2 to jednostka mierząca aż 345 m długości i 72 m wysokości. Statek posiada 18 pokładów, a jego budowa pochłonęła około 900 mln dolarów.

 

Inne jednostki także ucierpiały

 

W ciągu 36 godzin z powodu sztormu trzech żeglarzy biorących udział w tegorocznym rejsie wysłało sygnały z prośba o pomoc. Nikomu nic się nie stało. Jeden z jachtów zatonął, inny ma zniszczony maszt.

 

The Royal Western Yacht Club dziękuje za przeprowadzenie akcji ratunkowej. Organizator rejsu podkreślał, że tak niekorzystnych warunków pogodowych nie pamięta od 25 lat. Trasy prowadzące na zachód uznaje się za trudne ze względu na przeciwne kierunki wiatrów i prądów morskich.

 

BBC, Guardian, portalzeglarski.com, polsatnews.pl