28-30 czerwca - pierwsze rozprawy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji

Polska

Na 28, 29 i 30 czerwca wyznaczono pierwsze rozprawy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, która ma zbadać wtedy sprawy nieruchomości przy ul. Twardej 8 i Twardej 10. Komisja wezwie m.in. Hannę Gronkiewicz-Waltz - poinformował w poniedziałek szef komisji Patryk Jaki. Pierwsze decyzje komisji zapadną w lipcu.

Jaki ujawnił, że w sprawie obu tych nieruchomości komisja wezwie m.in. prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, stołecznych urzędników, a także osoby, które mają już postawione prokuratorskie zarzuty w związku z reprywatyzacją stołecznych nieruchomości.

 

W poniedziałek odbyło się pierwsze - niejawne dla mediów - posiedzenie komisji w pełnym składzie. Po jego zakończeniu Jaki poinformował o wszczęciu postępowań rozpoznawczych komisji w sprawach nieruchomości: Twarda 8, Twarda 10, Sienna 29, Zielna 7, Złota 17 i Złota 19, Chmielna 50 i Noakowskiego 16. Komisja wszczęła też postępowanie sprawdzające w sprawie nieruchomości Nabielaka 9. Komisja złożyła już wnioski do sądu o zabezpieczenia na księgach wieczystych - by uniemożliwić obrót tymi nieruchomościami do czasu decyzji komisji.

 

Pierwsze "twarde" decyzje zostaną podjęte w lipcu

 

- Planujemy, że pierwsze rozprawy dotyczące ulicy Twardej 8 i Twardej 10 odbędą się 28, 29 i 30 czerwca. Po tym zostanie zamknięte postępowanie administracyjne, strony będą miały czas na złożenie uwag, następnie zostanie wydana decyzja - powiedział Jaki. W międzyczasie - dodał - będą toczyły się postępowania dotyczące innych nieruchomości. - Przewiduję, że pierwsze "twarde" decyzje zostaną podjęte w lipcu. A z czasem, mam nadzieję, że tych decyzji będzie zapadało więcej - dodał Jaki.

 

- Komisja postanowiła wezwać w charakterze strony na pierwszą rozprawę ws. ulicy Twardej 10: Macieja M. oraz prezydenta miasta stołecznego Warszawy panią Hannę Gronkiewicz-Waltz - poinformował Jaki. Jako świadków w tej sprawie komisja wezwie - jako urzędników miasta stołecznego Warszawy - Jerzego M., Marcina Bajko, Gertrudę Jakubczyk-Furman, Krzysztofa Śledziewskiego oraz - występujących jako pełnomocnicy - Andrzeja M., Tomasza Ż., a także kuratora Grażynę K.

 

Na rozprawie ws. nieruchomości przy Twardej 8 zostaną wezwani jako strony: Maciej Antoni M. i prezydent Warszawy oraz świadkowie - jako urzędnicy miasta - Jerzy M., Marcin Bajko (b. szef biura gospodarki nieruchomościami Ratusza), Jakubczyk-Furman, Śledziewski, a także - występujący jako pełnomocnicy - Artur Bobrowski, Marcin Kosiorkiewicz i Tomasz Ż., a także kurator spadku Grażyna K. oraz domniemana spadkobierczyni, pominięta w ustalaniu udziału w spadku.

 

Szef komisji liczy na to, że Gronkiewicz-Waltz zmieni zdanie i stawi się przed komisją. - Argumenty, które przedstawia pani prezydent są - w mojej ocenie, delikatnie mówiąc - niewystarczające. Komisja, z udziałem przedstawiciela PO gwarantuje, że prawa pani prezydent zostaną dochowane, tzn. pozwolimy na swobodną wypowiedź - powiedział. - Nas interesuje tylko ta wiedza, która ma charakter publiczny. Nas nie interesują sprawy prywatne pani prezydent - dodał Jaki. Według niego, "pani prezydent bardzo się boi stanąć przed tą komisją i odpowiedzieć na pytania, które - uważam - że byłyby dla niej co najmniej trudne".

 

"Jedno wezwanie na razie wystarczy"

 

Pytany, jakie konsekwencje mogą czekać tych, którzy nie stawią się na wezwanie komisji, Jaki odparł, że najpierw będzie to kara finansowa, a potem - nawet odpowiedzialność karna według artykułu Kodeksu karnego mówiącego np. o niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Dodał, że jest też możliwość zwrócenia się do prokuratury "z prośbą o pomoc". - Nie chciałbym żadnego z tych instrumentów stosować - zaznaczył.

 

Pytany, czy Gronkiewicz-Waltz będzie wzywana do każdej sprawy, Jaki odparł: "jedno wezwanie na razie wystarczy - jeśli pani prezydent wyczerpująco odpowie na pytania". (Adres Noakowskiego 16 to nieruchomość, którą odzyskał m.in. mąż Gronkiewicz-Waltz).

 

Jaki dodał, że Ratusz zaczął już przekazywać komisji dokumenty w sprawach reprywatyzacyjnych.

 

- Uznajemy pewną ciągłość urzędu i nie koncentrujemy się na tym, kto w danym momencie był prezydentem miasta st. Warszawy, ale na tym by wyjaśnić sprawy dotyczące konkretnej nieruchomości - mówił Jaki. Dodał, że pierwsza decyzja ws. ulicy Nabielaka 9 była podjęta w 2006 r. (mieszkała tam Jolanta Brzeska, działaczka ruchu lokatorskiego, ofiara niewyjaśnionego do dziś morderstwa).

 

Potwierdzając, że część wezwanych osób przebywa dziś w areszcie jako podejrzani (m.in. ws. Twardej 8 i 10, skąd w wyniku reprywatyzacji musiało się przenieść jedno z najlepszych stołecznych gimnazjów - PAP), Jaki powiedział, że komisja zwróci się do prokuratury o przewiezienie ich do miejsca obrad komisji w gmachu resortu sprawiedliwości.

 

"Na razie widać dobry duch współpracy w wyjaśnianiu reprywatyzacji"

 

Jaki ocenił, że podczas prac komisji "na razie widać dobry duch współpracy w wyjaśnianiu skandalicznych reprywatyzacji, które miały miejsce w Warszawie". - Mam nadzieję, że tak będzie dalej - dodał. Szef komisji ujawnił, że decyzje praktycznie co do wszystkich nieruchomości, które zbada komisja, zostały podjęte jednogłośnie.

 

Według Jakiego, przy ustalaniu pierwszych spraw dla komisji wzięto pod uwagę praktycznie wszystkie kryteria ich doboru, zgłaszane przez członków komisji, czyli: uprawdopodobnienie błędów przy decyzjach; wiedza o danej sprawie, zagrożenie przedawnieniem lub zbyciem. Komisja będzie udoskonalać te kryteria.

 

Jaki powiedział, że na wyznaczenie pierwszych nieruchomości do zbadania nie miała wpływu Rada Społeczna - organ doradczy komisji. - Rada Społeczna zgłosiła kilka wniosków, ale były one jeszcze nieuporządkowane i nie spełniały warunków formalnych. Natomiast zobowiązuje się, że jeżeli te wnioski w przyszłości będą spełniały warunki formalne to nawet na następnym posiedzeniu komisja będzie miała obowiązek rozpatrzeć wnioski - dodał szef komisji.

 

"Komisja musi dochować wszelkich terminów"

 

Szef komisji podkreślał, że komisja "jest ograniczona kodeksem postępowania administracyjnego i musi dochować wszelkich terminów", a także dochować staranności, by móc swe decyzje obronić w sądzie. - Dlatego w pierwszej kolejności będziemy się koncentrowali (...) na tym, by może podjąć mniej decyzji, ale by były one zapięte na naprawdę ostatni guzik, po to żeby w wyższych instancjach pewien charakter orzeczeń utworzył doktrynę, która w przyszłości pozwoli nam szybciej rozpatrywać takie sprawy - oświadczył.

 

Komisja ma badać zgodność z prawem decyzji administracyjnych ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Komisja może utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość. Będzie też mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania.

 

Komisja może stwierdzać wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała ona nieodwracalne skutki prawne. Wtedy komisja może nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Komisja może wstrzymywać postępowania innych organów, np. sądów, oraz wpisywać w księgach wieczystych ostrzeżenia o toczącym się postępowaniu. Może też przyznawać od miasta Warszawy odszkodowania lub zadośćuczynienia lokatorom, jeśli nieprawidłowości reprywatyzacyjne spowodowały pogorszenie ich sytuacji materialnej.

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze