Przyjęta niedawno ustawa nakazuje, by wszelkie prace naprawcze i konserwacyjne prowadzili profesjonalni kominiarze, którzy ukończyli specjalistyczny kurs trwający 600 godzin. Tym samym zawód kominiarza wrócił do łask, a fachowcy w tej dziedzinie stali się jednymi z najbardziej poszukiwanych.

 

- Pracy dla kominiarzy nie brakuje. Młodzi ludzie nie chcą jednak ryzykować wdrapywania się na dachy i brudzić się - powiedział koordynator krajowej komisji technicznej ds. pieców i kominków, Piero Bonello, cytowany w weekendowym magazynie dziennika "La Repubblica". Jego zdaniem w zbiorowej wyobraźni wciąż dominuje postać kominiarza z książki i filmu "Mary Poppins".

 

Inaczej jest w Niemczech - wskazał Bonello. Kominiarze pełnią tam ważną funkcję zbliżoną do technika obrony cywilnej, który kontroluje instalacje w domach, wymierza kary w razie zaniedbań i zabrania używania kominków niespełniających wymaganych norm.

 

Niskie pensje kominiarzy

 

Do wyboru zawodu kominiarza nie zachęcają jednak we Włoszech niskie pensje; zarobki wynoszą średnio 15 tysięcy euro rocznie.

 

Tymczasem w ciągu 10 lat sprzedaż kominków wzrosła o 30 procent - zauważył Bonello.

 

Podkreślił zarazem, że nowym i istotnym aspektem pracy przedstawicieli tej branży jest kontrola tego, czym ludzie palą w kominkach po to, by ograniczyć emisję szkodliwych substancji.

 

Reprezentanci ginącego zawodu mówią, że mają co roku swe dni chwały, czyli krajowe zloty. W tym roku 34. zjazd odbędzie się w miejscowości Santa Maria Maggiore w Piemoncie, uważanej za kolebkę tego starego fachu. Znajduje się tam także muzeum kominiarzy.

 

PAP