- Nie spotkałem się jeszcze w Wielkiej Brytanii taką taktyką, gdy terroryści chcąc wywołać maksymalną panikę zakładają na siebie podrabiane pasy zamachowców samobójców. Każdy kto je na nich widział, sądził, że są w nich prawdziwe materiały wybuchowe - powiedział szef policyjnej jednostki antyterrorystycznej Dean Haydon.

 

 

- Jest możliwe, że zamierzali wziąć zakładników lub myśleli, że te sztuczne pasy uchronią ich przed kulami policji - dodał.

 

Khuram Butt, Rachid Redouane i Youssef Zaghba wynajęli furgonetkę, którą w sobotę 3 czerwca wjechali w ludzi na Moście Londyńskim (London Bridge) w centrum brytyjskiej stolicy, a następnie zaatakowali nożami londyńczyków w pobliżu targu Borough Market. W atakach zginęło osiem osób, a 48 zostało rannych. Wszyscy trzej sprawcy zostali zastrzeleni przez policję. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie.

 

Do tej pory zatrzymano 20 osób, z których siedem przebywa do tej pory w areszcie. Policja ujawniła w sobotę, że zamach mógł skończyć się jeszcze bardziej tragicznie, gdyż zamachowcy próbowali wynająć 7,5-tonową ciężarówkę, lecz "zawiodła procedura zapłaty za wynajem pojazdu".

 

PAP