Pozdrowienia i słowa błogosławieństwa od papieża Franciszka dla uczestników i organizatorów odczytane zostały podczas zorganizowanego w niedzielę w Poznaniu Marszu dla Życia. Tegoroczna edycja wydarzenia odbyła się pod hasłem "Każdy jest ważny".

 

List podpisany przez abp. Angelo Becciu z sekretariatu stanu Stolicy Apostolskiej odczytał w trakcie festynu metropolita poznański abp Stanisław Gądecki.

 

Szacunek dla życia

 

"Ojciec Święty jednoczy się duchowo z tymi, którzy z przekonaniem, że »każdy jest ważny« pragną w ten sposób zamanifestować swój szacunek dla człowieka, dla jego prawa do życia i do wszechstronnego rozwoju niezależnie od wieku, płci czy poglądów politycznych. Dla wierzących to przekonanie znajduje swoje najgłębsze uzasadnienie w stwierdzeniu św. Ireneusza, które często powtarzał Jan Paweł II: »Chwałą Boga jest człowiek żyjący«" - podkreślono w dokumencie.

 

W liście przywołane zostały też słowa Franciszka, wypowiedziane w ub. roku w Polsce: "życie musi być zawsze przyjęte i chronione - zarówno przyjęte, jak i chronione - od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie".

 

Papież powiedział też wówczas, że do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy "towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim, którzy znajdują się w sytuacji poważnej trudności, aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, lecz jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawiane samym sobie".

 

"Temat najważniejszy dla społeczeństwa"

 

Abp Gądecki powiedział, że temat organizowanych w całym kraju marszów dla życia i rodziny jest "w pewnym sensie najważniejszy dla społeczeństwa".

 

- Od tego, jaka będzie kondycja rodziny, małżeństwa i sama kondycja życia ludzkiego zależy przyszłość ojczyzny. Dlatego organizowanie takiego marszu służy uświadomieniu wagi sprawy, jest też umocnieniem dla samych biorących w nim udział - że człowiek nie jest sam, że jest wiele rodzin, rodzin z dziećmi, przeżywających te same problemy, kłopoty - a jednak trwających - powiedział abp Gądecki.

 

Marsz w stolicy

 

Warszawski marsz wyruszył z pl. Trzech Krzyży i przeszedł ulicami Nowy Świat oraz Krakowskie Przedmieście na Plac Zamkowy, gdzie się zakończył. Tego dnia Marsze dla Życia i Rodziny odbyły się w 50 innych polskich miastach.

 

- Poprzez tegoroczne marsze pragniemy zwrócić uwagę na kilka spraw. Po pierwsze pragniemy wyrazić satysfakcję z tego, że troska o rodzinę stała się jednym z czołowych tematów życia publicznego w Polsce. W końcu podejmowane są działania, dzięki którym przyjmowanie na świat i wychowanie dzieci w rodzinie zostaje docenione przez władze publiczne - podkreślił prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny Paweł Kwaśniak, przemawiając do uczestników marszu.

 

"Konwencja upatruje przemocy w instytucji rodziny"

 

Po drugie - jak zaznaczył Kwaśniak - trzeba przypomnieć o zagrożeniach, jakie czyhają na rodziny. - Są to np. realizowane w niektórych szkołach projekty edukacyjne, w których podważa się rolę rodziny. Niepokojące jest także to, że wciąż obowiązuje w Polsce tzw. konwencja antyprzemocowa, która w instytucji rodziny, wierze i tradycji upatruje źródeł przemocy i patologii - mówił prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny.

 

Dodał, że uczestnicy marszów jeszcze raz stanowczo będą się domagać jak najszybszego uchwalenia prawa w pełni chroniącego życie dzieci nienarodzonych. Zachęcał, by rządzący "nie ulegali krzykliwym środowiskom, które w wulgarny sposób chcą zastopować najlepszą z możliwych zmian - pełną ochronę życia". Dodał, że celem tegorocznych marszy, zawartym w haśle "Czas na rodzinę", jest "zachęcanie władz państwowych, samorządów i samych rodzin do ciągłego pogłębiania troski o rodzinę, ponieważ nasza ojczyzna boryka się z coraz większymi problemami w najważniejszej »komórce społecznej«".

 

Rodziny z dziećmi, duchowni, działacze społeczni

 

Kwaśniak podkreślił, że Marsz dla Życia i Rodziny jest taką radosną manifestacją przywiązania do podstawowych wartości, miejscem spotkania dla wszystkich, którzy w silnej rodzinie widzą gwarancję swojego rozwoju.

 

- To również sposobność, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości - dodał.

 

Powiedział, że wychodzimy na ulice również po to, by "upominać się o prawa tych, którzy sami nie mogą się bronić - dzieci przed urodzeniem, które można w Polsce pozbawiać życia ze względu na ich niepełnosprawność bądź okoliczności poczęcia".

 

Podczas marszu były niesione transparenty z hasłami: "Rodzina Bogiem silna"; "Chcą być kochane, nie zabijane"; "Największym zagrożeniem dla pokoju świata jest zabijanie dzieci w łonie matki".

 

W marszu uczestniczyły przede wszystkim młode rodziny z dziećmi w wózkach, ale także członkowie ruchów i stowarzyszeń, duchowni, działacze społeczni i osoby publiczne z rodzinami. Wzięli w nim udział również przedstawiciele ze wspólnot katolickich we Francji.

 

Marsze w innych miastach

 

W tym roku po raz pierwszy podczas marszu były zbierane pieniądze do puszek przez wolontariuszy na pomóc podopiecznym Domu Samotnej Matki w Chyliczkach pod Warszawą, który prowadzą Siostry Matki Bożej Miłosierdzia.

 

Jak przypomniał Kwaśniak, było to już 12. warszawski Marsz dla Życia i Rodziny. Dodał, że analogiczne marsze, organizowane pod tym samym hasłem "Czas na rodzinę"", przeszły w niedzielę także ulicami innych 50 miast. W tym roku marsze organizowane są w około 140 miastach, które rozpoczęły się od początku marca i potrwają do września.

 

PAP