Od tygodnia w stanie Madhja Pradeś trwają gwałtowne protesty rolników, którzy wylewają na drogi mleko, wysypują i rozjeżdżają samochodami cebulę. Jej ceny w handlu spadły poniżej kosztów uprawy.

 

Po wybuchu oburzenia w związku ze śmiercią co najmniej pięciu rolników od kul policji, władze ogłosiły we wtorek w kilku okręgach godzinę policyjną. Według organizatorów protestów zginęło sześć osób. Według związku zawodowego rolników ponad 50 manifestujących zostało rannych.

 

 

Premier Indii Narendra Modi zwołał specjalne posiedzenie ministrów z udziałem m.in. szefa MSW Rajnatha Singha i szefa skarbu Aruna Jaitleya, aby przedyskutować sytuację. Nakazał zaostrzenie środków bezpieczeństwa w stanie Madhja Pradeś.

 

Temat rolników i starć dominuje od kilku dni w lokalnych mediach, które podały też, że przywódcy indyjskiej opozycji Rahula Gandhiego z Partii Kongresowej nie dopuszczono do miejsca najostrzejszych protestów w okręgu Mandsaur.

 

75 proc. indyjskiej ludności liczącej ponad 1,2 mld żyje z rolnictwa, które według Banku Światowego daje 17 proc. PKB kraju.

 

PAP