Wniosek o odrzucenie projektu wniosła w imieniu PiS posłanka Ewa Kozanecka. Według niej, propozycja PSL to "czysty populizm", zawierający liczne wady. - Zawarte w projekcie vacatio legis narusza zasady przyzwoitej legislacji - podkreśliła. Zwróciła uwagę, że propozycja będzie kosztować budżet państwa 1,8 mld zł. - W tym miejscu pojawia się pytanie: dlaczego takich rozwiązań PSL nie zaproponowało, kiedy rządziło wspólnie z PO - mówiła.

 

Projekt PSL poparł klub Kukiz'15. - W Polsce ponad 1 mln emerytów żyje na granicy ubóstwa i nie stać ich tylko nie tylko na leki, ale też na jedzenie - mówił poseł Stefan Romecki. - Rozumiemy potrzebę i konieczność wyrównywania dysproporcji świadczeń emerytalnych, a wypłata jednorazowych dodatków w tym wypadku wydaje się jedynym rozwiązaniem - dodał.

 

Dalszych prac nad projektem chce PO. Posłanka tego klubu Agnieszka Hanajczyk oceniła, że propozycja jest przyczynkiem do szerszej dyskusji o wsparciu emerytów i rencistów z niskim dochodem.

 

"Doraźnie pozwoli na rozwiązanie problemów"

 

Również Nowoczesna opowiedziała się za dalszymi pracami nad projektem w komisjach. - Jednorazowy charakter tego dodatku oczywiście nie rozwiąże wszystkich problemów emerytów, ale z całą pewnością w wielu przypadkach umożliwi np. zakup leków. Doraźnie pozwoli na rozwiązanie problemów, przed którymi stoją emeryci i renciści - mówił poseł Mirosław Pampuch.

 

Poseł PSL Mieczysław Kasprzak przekonywał, że dodatek do emerytur jest potrzebny, ponieważ obecna waloryzacja świadczeń jest bardzo niska. - Zaproponowaliśmy racjonalny projekt - mówił. - W imieniu klubu chcę zaapelować o rozsądek i pochylenie się nad tym tematem, o odbycie dyskusji. Jeszcze się dyskusja nie rozpoczęła, a już odrzucenie, bo to nie jest nasz projekt - dodał poseł PSL.

 

Negatywnie propozycję PSL ocenia rząd. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki przedstawił w Sejmie projekt stanowiska rządu w tej sprawie. Jego zdaniem, wnioskodawcy nie zauważyli, że od 1 marca 2017 r. zmienił się mechanizm waloryzacji i wzrosły najniższe renty i emerytury. - Ta znacząca podwyżka dotyczyła ok. 1 mln osób - pokreślił.

 

Przypomniał, że od 1 marca 2018 r. o 2,4 proc. wzrosną emerytury i renty, o ile - zaznaczył Zieleniecki - nie zostanie wprowadzona korekta. Zwrócił też uwagę, że ustawa budżetowa nie przewiduje dodatkowych środków na świadczenia emerytalne i rentowe.

 

Wysokość dodatku zależna od wysokości świadczenia

 

Zgodnie z propozycją PSL, jednorazowy dodatek miałby wynieść od 200 do 500 zł - w zależności od świadczenia lub sumy świadczeń przysługujących danej osobie.

 

Jeżeli świadczenie lub ich suma nie przekraczałyby kwoty 1 tys. zł, dodatek wynosiłby 500 zł, jeżeli wynoszą powyżej 1 tys. zł, a nie więcej niż 1,2 tys. zł - 400 zł. Świadczenie w przedziale 1,2 tys. - 1,6 tys. zł - uprawniałoby do 300 zł dodatku, a osoby pobierające świadczenie powyżej 1,6 tys. zł otrzymałyby - zgodnie z projektem PSL - 200 zł.

 

Oprócz warunków nabywania prawa do jednorazowego dodatku pieniężnego przysługującego w 2017 r. i jego wypłaty, projekt PSL określać ma też zasady finansowania tego dodatku. PSL wskazał, że dodatek oraz koszty jego obsługi są finansowane z budżetu państwa, a z kwoty dodatku nie dokonuje się potrąceń i egzekucji. Proponowane przez PSL przepisy miałyby wejść w życie 1 lipca 2017 r.

 

1 marca wzrosły kwoty najniższych świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych - emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renty rodzinnej wyniosą 1 tys. zł brutto, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy 750 zł.

 

PAP