Za uchwałą ws. programu refundacji in vitro było 35 radnych, przeciw 23.

 

Rocznie program ma kosztować ok. 10 mln zł; miasto szacuje, że będzie mogło skorzystać z niego ok. 2,5 tys. par, zarówno małżeństw, jak i pozostających w związkach nieformalnych.

 

Radna PO: niepłodność najbardziej niepokojącą chorobą społeczną

 

Radna PO Gabriela Szustek mówiła w imieniu wnioskodawców, że Światowa Organizacja Zdrowia uznała niepłodność za jedną z najbardziej niepokojących chorób społecznych naszego wieku.

 

Przypomniała, że decyzją resortu zdrowia w połowie zeszłego roku zakończony został - wprowadzony jeszcze w 2013 r. przez rząd Donalda Tuska - ogólnopolski program refundacji in vitro.

 

- Dlatego radni Warszawy, członkowie klubu PO zgłosili projekt programu leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dofinansowany ze środków samorządu. Jednocześnie deklarujemy, że jesteśmy gotowi kontynuować ten projekt w przyszłości - powiedziała radna PO.

 

Dodała, że program został napisany we współpracy z prof. Sławomirem Wołczyńskim, który - jak powiedziała radna - od wielu lat zajmuje się diagnostyką i leczeniem niepłodności oraz jest członkiem polskich i zagranicznych towarzystw naukowych.

 

Szustek podkreśliła, że program został pozytywnie zaopiniowany przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - państwową jednostkę nadzorowaną przez ministra zdrowia.

 

Zachęcała do głosowania za uchwałą, tak by program mógł wejść w życie jeszcze jesienią tego roku.

 

Radny PiS: projekt pozbawiony podstaw prawnych

 

W imieniu klubu PiS wystąpi Rafał Dorosiński, który ocenił, że program refundacji pozbawiony jest podstaw prawnych, co - jak powiedział - może skończyć się stwierdzeniem nieważności przez organ nadzorczy, czyli wojewodę.

 

Przekonywał, że zgodnie z przepisami celem programu powinna być poprawa stanu zdrowia osób w nim uczestniczących.

 

- Procedura in vitro nie jest procedurą, która w jakikolwiek sposób leczy, nie prowadzi do poprawy stanu zdrowia - taką opinię wyraził m.in. Sąd Najwyższy w opinii do Sejmu - powiedział Dorosiński.

 

- Celem zapłodnienia in vitro nie jest wyleczenie niepłodności, ale doprowadzenie do poczęcia dziecka. Z tych powodów należy uznać, że projekt ten jest pozbawiony podstaw prawnych - dodał.

 

Radny PiS powiedział, że w 2015 r. na świat w Warszawie przyszło 35 tys. 546 dzieci, natomiast - jak powiedział - zgodnie z szacunkami zawartymi w uzasadnieniu uchwały na świat ma przyjść ok. 160 dzieci w ciągu roku.

 

Przekonywał, że wiele osób przyjmuje milczące założenie, że sam fakt, że jakaś metoda jest technicznie wykonalna, ma oznaczać, że ta metoda jest moralnie słuszna i dobra i że należy z niej korzystać. - Sam fakt, że coś jest wykonalne, sam fakt, coś można zrobić, nie oznacza jeszcze, że takiego działania należy się podjąć - przekonywał radny PiS.

 

Przewodnicząca Rady: program pozytywnie oceniony przez rządową agencję

 

Mówił, że jednym z powodów przemawiających przeciw stosowaniu in vitro jest fakt, że "z tą procedurą łączy się konieczność powoływania do życia istot ludzkich, którym nie daje się szansy narodzenia".

 

Jak mówił, z danych resortu zdrowia wynika, że w wyniku rządowego programu leczenia niepłodności za lata 2013-2016 "utworzono" ponad 67 tys. zarodków. - Z czego do organizmu kobiet przeniesiono zaledwie 52 tys., z tego potwierdzono 12 tys. 967 ciąż, z których urodziło się tylko 7 tys. 7 dzieci - powiedział radny PiS.

 

Przekonywał przy tym, że "niewątpliwie jest faktem biologicznym, że zarodek jest początkiem ludzkiego życia, a faktem jest, że życie zaczyna się w momencie poczęcia".

 

Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska powiedziała, że samorząd ma prawo tworzyć programy zdrowotne, a ten ws. refundacji in vitro został pozytywnie oceniony przez rządową agencję.

 

Częstochowa z miejskim programem refundacji

 

Jako pierwsza miejski program refundacji in vitro wprowadziła w 2012 r. Częstochowa. Obecnie podobne projekty realizują m.in. Łódź, Sosnowiec, a od wakacji także Poznań.

 

W poniedziałek na sesji gdańscy radni ponownie przyjęli program zakładający m.in. dofinansowanie zabiegów in vitro. Poprzednią uchwałę w tej sprawie - przyjętą w lutym - unieważnił wojewoda pomorski Dariusz Drelich (PiS).

 

Swą decyzję wojewoda uzasadniał brakiem opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do miejskiego programu. Nowy program opinię AOTMiT uzyskał i jest ona pozytywna

 

PAP