W ciągu kilku godzin sąd ma zdecydować, czy zatrzymani pozostaną w areszcie - podaje agencja Reutera.

 

W serii trzech skoordynowanych zamachów bombowych w Brukseli - dwóch na lotnisku w Zaventem i jednym przy stacji metra Maelbeek - zginęły 32 osoby i trzech zamachowców samobójców, a ok. 340 osób zostało rannych. Do przeprowadzenia zamachów przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Był to najkrwawszy atak terrorystyczny w historii Belgii.

 

PAP