Po niedzielnych burzach i nawałnicach bez zasilania było ponad 6,3 tys. gospodarstw domowych. Strażacy interweniowali 134 razy - najczęściej w Zabrzu, gdzie wichura zerwała dachy i łamała drzewa.

 

Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, w wyniku uszkodzeń sieci energetycznej bez dostaw energii pozostawało w sumie 6359 odbiorców w powiatach: bielskim, bieruńsko-lędzińskim, częstochowskim, rybnickim, tarnogórskim, zawierciańskim i żywieckim, a także w Gliwicach, Katowicach i Sosnowcu. Awarie zostały usunięte w ciągu nocy.

 

Ponad sto interwencji strażaków

 

W wyniku burz, którym towarzyszyły porywy silnego wiatru, strażacy odnotowali w regionie 134 interwencje, dotyczące głównie połamanych i powalonych drzew w miastach centralnej części woj. śląskiego.

 

Najwięcej strażackich interwencji było w Zabrzu, gdzie w wyniku załamania pogody doszło do zerwania trakcji tramwajowej w trzech miejscach. Z trzech domów zostały zerwane dachy.

 

Doszło do zerwania linii energetycznych oraz rozszczelnienia instalacji gazowej w wyniku upadku drzewa na budynek. Doraźnie ewakuowano siedem osób. Uszkodzenie zostało naprawione. Złamane gałęzie drzew uszkodziły też kilkanaście zaparkowanych samochodów.

 

Niebezpieczny poziom ozonu

 

W miniony weekend w woj. śląskim doszło również do przekroczenia alarmowego poziomu ozonu w powietrzu (powyżej 180 miligramów na m sześc.). Powodem były warunki pogodowe - nasłonecznienie i obecność w powietrzu substancji sprzyjających tworzeniu się ozonu w atmosferze (m.in. tlenki azotu i węglowodory).

 

Na poniedziałek prognozowana jest umiarkowana jakość powietrza w zakresie zawartości ozonu. W przypadku przekroczenia alarmowego poziomu tego gazu niektórzy mogą odczuwać podrażnienie układu oddechowego oraz skarżyć się na kaszel, ból gardła, ucisk lub ból w klatce piersiowej.

 

PAP