- Puszcza Białowieska to jest klejnot. To jest dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze Polaków i miejscowej ludności i trzeba o tym mówić w Polsce, nie tylko na świecie - powiedział minister.

 

Jego zdaniem "puszcza jest i będzie kwitła".

 

Gdy dziennikarze chcieli zadać więcej pytań dotyczących sytuacji w Puszczy Białowieskiej minister odparł: - Konferencję prasową zrobimy w puszczy w towarzystwie ludzi, którzy w tej puszczy mieszkali, którzy ją kreowali, kształtowali, z której żyli i dlatego ona tak pięknie wyglądała kiedyś. Teraz troszeczkę gorzej, ale to naprawimy.

 

Wycinka w puszczy

 

Spór wokół puszczy przybrał na sile, kiedy pod koniec marca 2016 roku minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. Przewiduje on większe cięcia, tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym występowaniem kornika atakującego świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat - lata 2012-2021. Stary plan zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

 

Sprawą wycinki w puszczy zajęła się Komisja Europejska. 27 kwietnia KE zadecydowała o przejściu do drugiego etapu prowadzonej od ubiegłego roku procedury przeciwko Polsce. Bruksela skierowała do naszych władz wezwanie do usunięcia uchybienia, domagając się przestrzegania unijnych przepisów z dyrektywy ptasiej i siedliskowej. Warszawa dostała krótszy niż zazwyczaj czas na odpowiedź; wynosił on miesiąc, a nie jak zwykle dwa. Przedstawiciele KE tłumaczyli, że wynika to tego, że sytuacja jest pilna.

 

Odpowiedź z polskiego ministerstwa środowiska została przekazana do KE 26 maja.

 

Polsat News