Zabiła rocznego syna, a następnie umyślnie spowodowała wypadek drogowy. Jest akt oskarżenia

Polska
Zabiła rocznego syna, a następnie umyślnie spowodowała wypadek drogowy. Jest akt oskarżenia
Polsat News, zdj. ilustracyjne

Akt oskarżenia wobec 32-letniej Pauliny M., obejmujący dwa zarzuty: zabójstwa rocznego syna, a następnie umyślnego spowodowania wypadku drogowego, trafił do sądu. W śledztwie ustalono, że dokonując przestępstw, kobieta była poczytalna.

Oba zdarzenia miały miejsce w lipcu 2016 r., gdy Paulina M. podróżowała wraz ze swym dzieckiem z Niemiec do Polski. Do zabójstwa doszło w lesie na terenie Szczecina (Zachodniopomorskie), a do wypadku, który był próbą samobójczą, w pobliżu Sierpca niedaleko Płocka (Mazowieckie). Wcześniej między kobietą a jej mężem dochodziło do nieporozumień.

 

Ponieważ do pierwszego z dwóch przestępstw, czyli do zabójstwa dziecka, doszło w Szczecinie, akt oskarżenia, z uwagi na właściwość miejsca, został skierowany do tamtejszego sądu - poinformowała rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska.

 

Przyznała się do winy

 

Śledztwo w sprawie wszczęła w lipcu 2016 r. Prokuratura Rejonowa w Sierpcu, gdy w trakcie ustalania okoliczności wypadku drogowego, do którego doszło wówczas na drodze krajowej nr 10, odkryto w samochodzie, jakim podróżowała Paulina M., zwłoki jej rocznego syna. W postępowaniu ustalono, że kobieta dokonała zabójstwa dziecka, a następnie kontynuowała podróż, doprowadzając do wypadku drogowego, celowo wjeżdżając pod nadjeżdżający z przeciwka samochód ciężarowy. Była to próba targnięcia się na własne życie.

 

Paulina M. przyznała się do przedstawionych jej zarzutów i złożyła wyjaśnienia. Wskazała m.in. miejsce w lesie na terenie Szczecina, gdzie doszło do zabójstwa dziecka.

 

Leczyła się psychiatrycznie

 

- Akt oskarżenia wobec Pauliny M. obejmuje dwa zarzuty: dwukrotnego ugodzenia nożem swego syna w klatkę piersiową, przy czym było to działanie z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, a także umyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego, gdy zjechała prowadzonym autem na lewy pas jezdni, doprowadzając do zderzenia z samochodem ciężarowym, w wyniku czego uderzył on w inny samochód, także ciężarowy. W wypadku jedna osoba - pasażer jednej z ciężarówek - doznała poważnych obrażeń - powiedziała  Śmigielska-Kowalska.

 

W trakcie śledztwa Paulina M. przeszła badania psychiatryczne. Uzyskano też dokumentację medyczną z Niemiec, według której, kobieta leczyła się tam psychiatrycznie. - Z ustaleń śledztwa wynika, że gdy dochodziło do nieporozumień między małżonkami, Paulina M. groziła, że "zrobi coś" sobie lub dziecku, jednak w chwili popełnienia czynów była poczytalna - dodała Śmigielska-Kowalska.

 

Paulina M., która posiada polskie obywatelstwo, przebywała w Niemczech wraz mężem i dwójką dzieci, w tym ze starszym 7-letnim synem. Wyjechała 12 lipca 2016 r., udając się razem z młodszym dzieckiem do Polski, jak twierdziła w odwiedziny do siostry. Podróżowała samochodem osobowym, przekraczając granicę w okolicach Szczecina. Mąż kobiety, gdy opuściła ona miejsce zamieszkania, dzwonił do jednej z komend policji na terenie Polski, informując o możliwej trasie jej przejazdu oraz o tym, że może ona cierpieć na depresję.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze