Do zdarzeń objętych aktem oskarżenia doszło wiosną ubiegłego roku w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Leśnicy. Według ustaleń śledztwa grupa przebywających w ośrodku nastolatek za cel szykan wybrała inną wychowankę - Justynę M. Powodem zniewag słownych i ataków fizycznych miała być przynależność pokrzywdzonej do romskiej grupy etnicznej.

 

Zwabiły koleżankę do pokoju

 

Według śledczych, grupa dziewczyn zwabiła pokrzywdzoną do pokoju, a następnie ją pobiła. Innym razem agresywne dziewczyny zaatakowały swoją ofiarę na świetlicy, gdzie uderzyły ją w twarz. Pokrzywdzona miała być też ofiarą ataków słownych o podłożu rasistowskim. Innym razem na stołówce celowo zrzuciły jej jedzenie na podłogę. W trakcie śledztwa oskarżone przyznały się w całości lub częściowo do zarzucanych im czynów.

 

Na ławie oskarżonych zasiadło pięć młodych kobiet. Sędzia Jarosław Mazurek przychylił się do wniosku prokuratury i skazał Martę S., Ewę K., Magdalenę N., Dominikę P. i Sandrę M. na kary od sześciu do 12 miesięcy ograniczenia wolności. W tym czasie każda z nich będzie musiała przepracować nieodpłatnie po 30 godzin miesięcznie. Dodatkowo, sąd zobowiązał sprawczynie do pisemnego przeproszenia ofiary.

 

Pokrzywdzona nie domagała się dla nich kary

 

W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił, że co prawda pokrzywdzona nie domagała się dla oskarżonych kary ani przeprosin czy odszkodowania i chciała tylko zapomnieć o wydarzeniu, to nieprzypadkowo ustawodawca umieścił występek, za który została skazana cała piątka w rozdziale mówiącym o przestępstwach przeciwko pokojowi i ludzkości.

 

- Zdarzenia miały związek z faktem, że pokrzywdzona jest członkiem społeczności romskiej. To występek o dużym ładunku szkodliwości społecznej i jako taki musi być w sposób jednoznacznie napiętnowany - powiedział sędzia. Wyrok nie jest prawomocny. W chwili jego ogłoszenia na sali nie było pokrzywdzonej, ani żadnej z oskarżonych.

 

Skazane kobiety są już pełnoletnie, nie pracują, uczą się.

 

PAP