W środę Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na pytanie prawne związane z ułaskawieniem w 2015 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę obecnego koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i innych b. szefów CBA m.in. obecnego zastępcy Kamińskiego - Macieja Wąsika, skazanych wcześniej nieprawomocnie za działania CBA w "aferze gruntowej" z 2007 r. SN uznał, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych, a jego zastosowanie przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków procesowych.

 

Łapiński: prerogatywa prezydenta

 

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówił w środę, że zgodnie z art. 139 konstytucji, prawo łaski jest prerogatywą prezydenta. - Ta prerogatywa, zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, nie podlega żadnej kontroli. Nie ulega także wątpliwości na gruncie tego przepisu, że pod pozorem nadzoru judykacyjnego Sąd Najwyższy nie może ingerować w sferę prerogatyw prezydenta RP - podkreślił minister.

 

Kancelaria Prezydenta zaprezentowała z kolei w czwartek listę zawierającą nazwiska 13 prawników - oraz tytuły ich artykułów i książek - którzy, mieli wskazywać na możliwość stosowania prawa łaski w postaci indywidualnej abolicji, czyli przed prawomocnym skazaniem. Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński zaprezentował tę listę dziennikarzom na konferencji prasowej.

 

"Działanie wprost uderzające w fundamenty państwa prawa"

 

Politycy PO ocenili na piątkowej konferencji w Sejmie, że działania Kancelarii Prezydenta są "skandaliczne". Ich zdaniem "taka otwarta krytyka i podważanie prawidłowości, czy legalności uchwały Sądu Najwyższego jest działaniem wprost uderzającym w fundamenty państwa prawa i państwa demokratycznego".

 

Rzecznik PO Jan Grabiec poinformował, że Platforma zwraca się z wnioskiem do prezydenta, "żeby powstrzymał te skandaliczne działania" urzędników Kancelarii Prezydenta. - Nie przystaje głowie państwa, żeby kwestionować wyroki Sądu Najwyższego. To jest niedopuszczalne i skandaliczne - ocenił poseł.

 

- Żądamy przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, wskazania osób winnych tych manipulacji i tych nadużyć, przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego - tak, żeby winni tych nadużyć zostali ukarani. Oczekujemy też przeprosin pod adresem środowiska prawnego - powiedział Grabiec. Poinformował, że jeszcze w piątek PO złoży w Kancelarii Prezydenta wniosek w tej sprawie.

 

"Manipulacje oparte na rzekomej liście autorytetów prawniczych"

 

Według Arkadiusza Myrchy (PO) jeżeli osoby pełniące najważniejsze funkcje w państwie, takie jak prezydent, kwestionują działalność Sądu Najwyższego w sposób "zupełnie nieuzasadniony i działając tylko z czysto politycznych pobudek", pokazują, że chcą stworzyć z siebie pewną "kastę" ludzi, która będzie "wyłączona spod prawa i która nie będzie musiała tego prawa w żaden sposób przestrzegać".

 

Myrcha ocenił, że to jest "łatwa droga do tego, aby pokazać wszystkim obywatelom naszego kraju, że jeżeli będą niezadowoleni z jakiegoś wyroku sądowego, będą mogli w łatwy sposób powiedzieć, że sąd działał z politycznych pobudek i w ten sposób nie szanować wyroków zapadających w imieniu RP".

 

"Za równie skandaliczne", zdaniem Myrchy, należy uznać "manipulacje oparte na rzekomej liście autorytetów prawniczych", które miały potwierdzać krytyczne stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy ws. uchwały Sądu Najwyższego. Myrcha stwierdził, że mamy do czynienia z "manipulacją" o i "nadużyciem".

 

PAP