W wystąpieniu telewizyjnym, w czwartek późnym wieczorem, Macron stwierdził kategorycznie, że nie będzie ponownych negocjacji paryskiego porozumienia klimatycznego. - Nie ma planu B, ponieważ nie ma planety B - podkreślił prezydent Francji.

 

Wcześniej w rozmowie telefonicznej z prezydentem USA Macron odrzucil możliwość ponownego negocjowania porozumienia klimatycznego.


"Francja nie odwróci się od Amerykanów"

 

Emmanuel Macron zaprosił do Francji rozczarowanych decyzją Trumpa amerykańskich naukowców, by razem z francuskimi pracowali nad rozwiązaniem problemów klimatycznych naszej planety. - Znajdą oni we Francji drugą ojczyznę - zapewnił Macron.

 

- Dziś wieczorem Stany Zjednoczone odwróciły się od świata, ale Francja nie odwróci się od Amerykanów - powiedział prezydent Francji, najpierw po francusku, a następnie po angielsku.


Rozmowa z Merkel i May


Bezpośrednio po ogłoszeniu przez Trumpa wyjścia USA z paryskiego porozumienia klimatycznego także kanclerz Niemiec Angela Merkel zadzwoniła do prezydenta USA i wyraziła swe ubolewanie z powodu jego decyzji - poinformował rzecznik niemieckiego rządu.


Steffen Seibert napisał w czwartek późnym wieczorem na Twitterze, że podczas tej rozmowy Angela Merkel podkreśliła, że Niemcy w pełni popierają paryskie porozumienie.


Również premier Wielkiej Brytanii Theresa May w rozmowie telefonicznej powiedziała Donaldowi Trumpowi, że jest rozczarowana jego decyzją o wyjściu USA z paryskiego porozumienia klimatycznego - poinformowały w czwartek późnym wieczorem służby prasowe na Downing Street.

 

Niemcy, Francja i Włochy bronią porozumienia

 

"Uważamy wytworzoną w Paryżu w grudniu 2015 roku dynamikę za nieodwracalną i jesteśmy mocno przekonani, że paryskiego porozumienia nie można negocjować na nowo, gdyż stanowi ono życiowo ważny instrument dla naszej planety, naszych społeczeństw i naszych gospodarek" - głosi oświadczenie, jakie podpisali kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Włoch Paolo Gentiloni.

 

"Dlatego z całą mocą ponawiamy nasze zobowiązanie, by szybko wprowadzić w życie paryskie porozumienie wraz z jego celami w sferze finansowania ochrony klimatu i zachęcamy wszystkich naszych partnerów do przyspieszenia ich przedsięwzięć na rzecz zwalczania zmian klimatycznych" - czytamy w oświadczeniu.

 

Deklaruje ono również przekonanie, że "realizacja paryskiego porozumienia zawiera w sobie istotne gospodarcze szanse na dobrobyt i wzrost w naszych państwach i na płaszczyźnie globalnej".

 

Merkel, Macron i Gentiloni zapowiedzieli ponadto zwiększenie wysiłków na rzecz "wspierania państw rozwijających się, w szczególności tych najuboższych i najbardziej zagrożonych w osiąganiu ich celów w ochronie klimatu i dostosowywaniu się" do wymogów porozumienia.

 

"Umowa paryska przetrwa"

 

"To smutny dzień dla globalnej społeczności, gdy kluczowy partnera odwraca się od walki o zmiany klimatyczne. UE głęboko żałuje jednostronnej decyzji administracji (prezydenta) Trumpa o wycofaniu USA z umowy paryskiej" - napisał unijny komisarz ds. klimatu Miguel Arias Canete. Podkreślił jednak, że "umowa paryska przetrwa".

 

"Świat może nadal liczyć na Europę jako globalnego przywódcę w walce ze zmianami klimatu. Europa będzie przewodzić poprzez ambitną politykę w zakresie klimatu. (...). Będziemy razem pracować, aby stawić czoła jednemu z najbardziej wymagających wyzwań naszych czasów. Zrobimy to razem. Jesteśmy po właściwej stronie historii" - zaznaczył.

 

Juncker: decyzja USA wbrew oczekiwaniom świata

 

Decyzja USA o wycofaniu się z porozumienia klimatycznego została podjęta wbrew oczekiwaniom świata - napisał na Twitterze szef KE Jean-Claude Juncker.

 

Juncker zaznaczył w piątkowym wpisie, że jest głęboko zawiedziony decyzją USA o wycofaniu się z porozumienia oraz że została ona podjęta "wbrew temu, czego oczekiwał świat". - Nasze zaangażowanie w porozumienie paryskie jest niezmienne. Będziemy nadal prowadzić walkę ze zmianami klimatu - napisał.

 

"Pacta sunt servanda. Należy przestrzegać paryskiej umowy. To sprawa zaufania i przywództwa" - napisał również na Twitterze przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani. Jak zaznaczył, umowa przetrwa, z udziałem USA czy bez.

 

- Ci, którzy z niej zrezygnują, zignorują historyczną szansę dla obywateli, planety i gospodarki. UE będzie nadal działać na rzecz walki ze zmianom klimatu i dążyła do stania się światowym liderem w przyciąganiu inwestycji, innowacji i technologii, tworzeniu miejsc pracy i zwiększeniu konkurencyjności - dodał.

 

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek, że USA wycofają się z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku, co jest spełnieniem jego obietnicy, że będzie przedkładał interesy amerykańskich pracowników i konsumentów nad inne.

 

PAP