"Na zarządzenie sędziego referenta w sprawie »Amber Gold« przeprowadzono ponowne sprawdzenie kasy pancernej znajdującej się w dyspozycji kierownika sekretariatu IV Wydziału Karnego. W wyniku tej czynności ujawniono dyski twarde, które były przedmiotem ustaleń" - napisał w komunikacie Adamski.

 

Jak wyjaśnił, miejsce, w którym znaleziono dyski, było "miejscem bezpiecznym, właściwym do przechowywania tego rodzaju rzeczy". - Problemem był brak przepływu informacji - zaznaczył Adamski, dodając, że ktoś, kto umieścił wspomniane dyski w kasie pancernej, nie przekazał tej informacji dalej.

 

"Wydział dysponuje wieloma pomieszczeniami"

 

Adamski zaznaczył w czwartek, że wydział, który zajmuje się sprawą Amber Gold, dysponuje wieloma pomieszczeniami. Wyjaśnił, że w poszukiwaniu dysków przeszukano m.in. specjalne pomieszczenie, w którym są przechowywane akta sprawy oraz główny sekretariat. W czwartek zdecydowano się ponownie przeszukać kasę pancerną znajdującą się w głównym sekretariacie, a będącą w dyspozycji kierownika sekretariatu IV Wydziału Karnego i tam znaleziono kartonik z dyskami.

 

Rzecznik dodał, że "na zarządzenie władz Sądu Okręgowego w Gdańsku wszczęto procedurę zmierzającą do ustalenia osób odpowiedzialnych za powyższe zaniedbania".

 

O zaginięciu siedmiu nośników danych stanowiących część akt sprawy Amber Gold Adamski poinformował w czwartek rano na konferencji prasowej w gdańskim sądzie okręgowym. Konferencję zorganizowano po tym, jak w środę o sprawie zaginięcia dysków poinformowała lokalna rozgłośnia radiowa.

 

Zaginione nośniki danych były częścią akt sprawy Amber Gold

 

Adamski wyjaśniał w czasie konferencji, że na zaginionych trzech nośnikach znajdowały się kopie wszystkich danych z laptopów oraz urządzenia mp3, które należały do osób oskarżonych w tej sprawie, a na czterech pozostałych - kopie danych "tożsame z innymi, które znajdują się w aktach sprawy", sporządzone na potrzeby jednego z biegłych.

 

Rzecznik wyjaśniał też, że zaginione nośniki danych były częścią akt sprawy Amber Gold, które wpłynęły do sądu z łódzkiej prokuratury (to ona prowadziła śledztwo w tej sprawie) w 184 kartonach. Informował, że "w tej masie" był też jeden karton opisany jako zawierający "dyski". Wewnątrz tego pudła znajdowały się "dwa mniejsze kartony z wymienionymi pozycjami" - zawartością.

 

Właśnie jeden z tych dwóch mniejszych kartonów - zawierający siedem nośników danych, uznawano przez dłuższy czas za zaginiony. Sąd zwracał się w tej sprawie m.in. do prokuratorów z Łodzi, którzy prowadzili śledztwo w sprawie Amber Gold: 18 maja uzyskał od nich zapewnienie, że prokuratura przekazała do sądu wszystkie nośniki.

 

W czwartek prezes gdańskiego sądu okręgowego złożyła w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie w sprawie zaginięcia nośników. Śledczy planowali jeszcze tego samego dnia przesłuchać zawiadamiającą.

 

PAP