W marcu Sejm przyjął nowelizacje Kodeksu karnego, która ma pomóc w efektywniejszym egzekwowaniu alimentów. Przepisy noweli weszły w życie w środę.

 

Wójcik na konferencji prasowej przywołał dane, z których wynika, że w Polsce około miliona dzieci nie otrzymuje alimentów. Jak mówił, skuteczność egzekucji komorniczych w Polsce wynosi 20 proc., a tylko 29 proc. osób odbywa karę za uchylanie się od obowiązku płacenia tych zobowiązań. "Dzisiaj są to zaległości sięgające 11 mld złotych" - powiedział Wójcik.

 

Jak podkreślił, jest to bardzo poważny problem społeczny, a nowe regulacje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom społecznym. - Państwo ma chronić dzieci i wspierać rodziny. Liczymy, że nowe przepisy pozwolą na skuteczniejsze egzekwowanie alimentów - powiedział Wójcik.

 

Zgodnie z nowelizacją, osobom, których łączna wysokość zaległości alimentacyjnych wyniesie "równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych" - najczęściej miesięcznych, będzie grozić do roku więzienia.

 

Wyższe kary


Jak wskazywał Wójcik, właśnie takie "obiektywne kryterium" określania zaległości alimentacyjnych - w odróżnieniu od obecnego zapisu o "uporczywym" uchylaniu się od płacenia alimentów - zwiększy skuteczność prawa. Bo - jak przekonywał - przepis mówiący o "uporczywym uchylaniu się" od alimentacyjnego obowiązku, stwarza znaczne trudności interpretacyjne i utrudnia karanie.

 

Wyższa kara - do dwóch lat więzienia - będzie grozić osobie, która nie płacąc alimentów, naraża osobę najbliższą na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

 

Dotychczas Kodeks karny stanowił, że "kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".

 

"Nie chodzi o to, że chcemy zaostrzać kary"


Po zmianie dłużnicy alimentacyjni będą mieli możliwość uniknięcia kary, jeśli dobrowolnie wyrównają zaległości. Zapisano bowiem, że nie będzie podlegał karze sprawca uchylający się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego, jeśli "nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty".

 

Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że norma karna nie będzie dotyczyła sytuacji, w których obiektywnie, ponad wszelką wątpliwość, rodzic nie jest w stanie spełnić obowiązku alimentacyjnego - od takich przypadków jest Fundusz Alimentacyjny.

 

- Nie chodzi o to, że chcemy zaostrzać kary. Chcę zdementować te informacje, które pojawiają się w przestrzeni medialnej, że chcemy karać i chcemy, żeby jak najwięcej osób trafiało do więzień. W żadnym wypadku, nie zaostrzamy kar - powiedział Wójcik.

 

PAP