W Belvedere prezydent Duda był kilkakrotnie, ostatniej zimy przynajmniej trzy razy, również z żoną.

 

Zdjęciami z tych pobytów hotel chwali się na Facebooku. To, co miało być reklamą obiektu, obecnie może służyć raczej jako dowód w sprawie, bowiem część hotelu w świetle prawa wciąż jest w budowie.

 

 

 

Kontrowersje budzi dobudowana w 2014 r. część, w której mieści się m.in. sala konferencyjna.

 

Według "Wprost" hotel nie ma wymaganych prawem pozwoleń na użytkowanie. "Przede wszystkim straż pożarna nie potwierdziła jego bezpieczeństwa przeciwpożarowego. A w przypadku tego obiektu to niezwykle istotne, bo pod koniec 2014 r. w samym szczycie świątecznego sezonu zimowego hotel płonął. Wszystkie serwisy informowały wtedy o ewakuacji 400 turystów, którzy przyjechali świętować Nowy Rok w zimowej stolicy Polski" - napisał tygodnik.

 

"Właściciel nie przedstawił pozwolenia na użytkowanie"

 

Na pytanie Polsat News, czy informacje tygodnika są prawdziwe, zastępca komendanta powiatowego straży pożarnej mł.bryg. Grzegorz Worwa odpisał:

 

"Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem informuje, że część budynku hotelu Belvedere w Zakopanem ul. Droga do Białego 3 podlegała rozbudowie, przebudowie oraz odbudowie po pożarze. Jednocześnie informuje się, że właściciel nie przedstawił pozwolenia na ich użytkowanie, a KP PSP w Zakopanem nie prowadziła czynności odbiorowych w tej części obiektu. Pozostała część obiektu spełnia wymagania przepisów bezpieczeństwa pożarowego".

 

"Części obiektów które nie posiadają pozwolenia na użytkowanie nie mogą być przedmiotem czynności kontrolno-rozpoznawczych prowadzonych przez organy PSP w zakresie wymagań przepisów bezpieczeństwa pożarowego. W związku z powyższym przekazano przedmiotową informację do PINB, który jest organem kompetentnym w tego typu przypadkach" - dodał Worwa. 

 

"Sprawa otarła się o Kancelarię Premiera"

 

- Te sale zgodnie z prawem, chociaż formalnie są wybudowane, są w budowie - przyznał w rozmowie z Polsat News powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Zakopanem Jan Kęsek.

 

Jak poinformował "Wprost", z kolei małopolscy prokuratorzy prowadzą śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

"Sprawa otarła się też o Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, która wezwała do czynności krakowskiego wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego" - doniósł tygodnik.

 

"Miał zaszczyt gościć wszystkich prezydentów RP"

 

Właściciele hotelu tłumaczą w oświadczeniu, że m.in. "sala wielofunkcyjna" i dwie klatki schodowe ewakuacyjne zostały zgłoszone do odbioru w grudniu 2014 r. "Procedury administracyjne dotyczące odbioru dobudowanej części trwają do dzisiaj" - napisali Małgorzata Chechlińska i Grzegorz Krzanik.

 

Jak dodali, "od początku swojej działalności hotel miał zaszczyt gościć wszystkich kolejno urzędujących prezydentów RP. Wymogi bezpieczeństwa były każdorazowo szczegółowo sprawdzane przez odpowiednie służby".

 

Według reportera Polsat News, prezydent Andrzej Duda miał nie bywać w budzącej wątpliwości części budynku. Ze zdjęć, do których dotarł Polsat News, wynika jednak, że sale były użytkowane przy różnych okazjach, m.in. podczas konferencji lekarzy na początku marca.

 

- Nawet niech będzie jeden stopień niedopuszczony, to już prezydent nie ma prawa tam wejść - podkreślił w rozmowie z Polsat News pułkownik Stanisław Kulczyński, były oficer służb specjalnych.

 

Kancelaria Prezydenta, BOR i ABW odmówiły komentarza.

 

Polsat News