Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności wypadku, do którego doszło w sobotę około godziny 1:00 w nocy.

 

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że jadąca oświetlonym rowerem kobieta prawdopodobnie została potrącona przez samochód osobowy - powiedział Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

 

- Kierujący nie zatrzymał się i odjechał z miejsca zdarzenia - podkreślił.

Ranną kobietę, po kilku godzinach, odnalazł mąż, którego zaniepokoiło, że żona nie wróciła do domu. Mężczyzna zawiadomił pogotowie. Mimo reanimacji 55-latki nie udało się uratować.

 

Zatrzymano prawdopodobnego sprawcę

  

Policjanci ustalili, że związek ze zdarzeniem mógł mieć 42-latek. Został zatrzymany. Według prokuratora, wszystko wskazuje na to, że krytycznej nocy, w towarzystwie innych mężczyzn, spożywał alkohol.

 

Nie chciał jednak poddać się badaniu alkotestem. Pobrano próbki krwi - wyniki będą znane w najbliższym czasie.

 

Mężczyzna usłyszał zarzuty, dotyczące spowodowania w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia. Podczas przesłuchania nie przyznał się do czynu.

 

Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Grozi mu kara do lat 12 więzienia.

 

Będzie sekcja zwłok

 

Jak wyjaśnił Kopania, we wtorek w Zakładzie Medycyny Sądowej w Łodzi zostanie przeprowadzona sekcja zwłok kobiety. Jej wyniki pozwolą na szczegółową diagnozę skali obrażeń oraz przyczyny śmierci kobiety.

 

Prawdopodobne jest, że kobieta przez kilka godzin po potrąceniu, bez pomocy ze innych osób, z poważnymi obrażeniami ciała leżała w rowie.

 

Stwierdzone otwarte złamanie wskazuje na możliwość wykrwawienia. Biegły nie wyklucza także obrażeń głowy.

 

PAP, polsatnews.pl