Bochenek ws. śmierci Stachowiaka: decyzje personalne w tej sprawie już zapadły

Polska
Bochenek ws. śmierci Stachowiaka: decyzje personalne w tej sprawie już zapadły
Polsat News

Najważniejsze decyzje personalne, jeśli chodzi o tę sprawę, już zapadły - tak rzecznik rządu Rafał Bochenek odpowiedział na pytanie o ewentualne dymisje w rządzie w związku ze śmiercią Igora Stachowiaka. Zapewnił, że rządowi zależy na dogłębnym wyjaśnieniu tej sprawy.

Bochenek pytany, czy premier przewiduje konsekwencje polityczne wobec szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i jego zastępcy Jarosława Zielińskiego, odpowiedział, że "najważniejsze decyzje personalne, jeśli chodzi o tę sprawę, już zapadły, ponieważ stracił swoje stanowisko wojewódzki komendant policji, jego zastępca i osoby, które bezpośrednio brały udział w tym skandalicznym i niezwykle tragicznym zdarzeniu".

 

- My to zdarzenie jak najbardziej potępialiśmy, zresztą wielokrotnie policja zabierała w tej sprawie głos, policjanci również przepraszali. Na pewno zależy nam na tym, aby tę sprawę dogłębnie, kompleksowo wyjaśnić, a nie upolityczniać jej. Bo dzisiaj Platforma Obywatelska, wysnuwając coraz to kolejne, nowe żądania, dąży tak naprawdę nie do merytorycznego rozwiązania tej sprawy i wyjaśnienia wszelkich okoliczności tego zdarzenia, ale do robienia z tego polityki. Nam nie zależy na polityce, tylko na dogłębnym wyjaśnieniu tej sprawy - powiedział Bochenek.

 

Był skuty, przesłuchiwany w łazience, używano wobec niego paralizatora

 

Stachowiak w połowie maja ubiegłego roku został zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu reportażu w TVN, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Śledczy nie wykluczają postawienia zarzutów znęcania się tym policjantom, którzy zatrzymali Igora Stachowiaka i używali wobec niego paralizatora na komisariacie.

 

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendant miejskiego we Wrocławiu. Nowy dolnośląski komendant policji nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował w piątek, że w związku ze śmiercią Stachowiaka wszczęto administracyjną procedurę zwolnienia 5 funkcjonariuszy komendy miejskiej i komisariatu Wrocław-Stare Miasto, postępowanie dyscyplinarne będzie miał policjant wyjaśniający tę sprawę i komendanci miejscy.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze