Kelly był pytany w telewizji Fox News o możliwość rozszerzenia tego zakazu, który obowiązuje obecnie w przypadku lotów do USA z 10 portów lotniczych na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Turcji.

 

Władze USA uzasadniają wprowadzenie tego rozwiązania obawami, że w urządzeniach elektronicznych zabieranych przez pasażerów na pokład mogą być ukryte bomby.

 

Realne zagrożenie dla lotnictwa

 

- Jest realne zagrożenie; liczne zagrożenia dla lotnictwa - tłumaczył Kelly. Jak mówił, terroryści mają "obsesję", by uderzyć w "samolot w locie, w szczególności w maszynę amerykańską".

 

Zgodnie z nowymi zasadami, pasażerowie lecący do Stanów Zjednoczonych z objętych zakazem portów lotniczych, muszą umieścić sprzęty elektroniczne o rozmiarach większych niż smartfon (laptopy, tablety, konsole do gier, czytniki książek, przenośne odtwarzacze DVD, aparaty fotograficzne itp.) w bagażu rejestrowanym.

 

USA wprowadziły ten zakaz w marcu. Ich śladem poszła wkrótce Wielka Brytania.

 

PAP