Policja nie informuje, czy pomocnik Ruzickiego był uzbrojony.

 

Mężczyzna uciekł w piątek około godz. 17 z terenu szpitala przy ul. Banacha w Warszawie. - Policjanci doprowadzili go do prokuratury. Tam źle się poczuł, dlatego podjęto decyzję o przewiezieniu go do szpitala, gdzie doszło do ucieczki - powiedziała w piątek Polsat News kom. Iwona Jurkiewicz z Komendy Stołecznej Policji. Wcześniej mężczyzna przebywał w areszcie śledczym.

 

Jak dodała, 42-latek w momencie ucieczki nie był uzbrojony.

 

Zbieg był ubrany w jasną koszulkę polo, jeansy, czarne sportowe buty. Mężczyzna ma 176-180 cm wzrostu i krępą, muskularną budowę ciała, ma krótkie, proste włosy w kolorze ciemny blond.

 

Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę w wysokości 20 tys. zł za wskazanie miejsca ukrycia Ruzickiego. Informację można przekazać pod numerem telefonu 22 60 365 59, a także całodobowo pod numerem 997 lub 112. Policja gwarantuje pełną anonimowość.

 

Policja wszczęła już wewnętrzne postępowanie, która ma wyjaśnić, jak doszło do ucieczki.

 

polsatnews.pl