Scenariusz orzyskiego szkolenia zakładał wybuch konfliktu zbrojnego, ale nie w klasycznym znaczeniu, lecz w sytuacji wojny hybrydowej. Żołnierze - wspierani przez pododdziały artylerii samobieżnej i lotnictwa - trenowali obronę i odzyskiwanie terytorium, a dowódcy sprawdzali sposób kierowania wielonarodową formacją.

 

Głównym celem tych ćwiczeń było sprawdzenie przygotowania pododdziałów do realizacji zadań bojowych, zgodnie z ich przeznaczeniem. Oceniano także zgranie elementów systemów walki brygady i pododdziałów podczas prowadzenia różnych rodzajów działań w dzień i w nocy.

 

Amerykanie, Brytyjczycy i Rumuni

 

W trwającym pięć dni szkoleniu uczestniczyło m.in. 1,1 tys. żołnierzy wielonarodowej batalionowej grupy bojowej NATO, w której skład wchodzą Amerykanie, Brytyjczycy i Rumuni. Od kwietnia - w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO - stacjonuje ona w Orzyszu i wchodzi w skład 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.

 

Szkolenie Puma było pierwszym poligonowym testem współdziałania żołnierzy z wielonarodowego batalionu i brygady.

 

W piątek przebieg ćwiczenia na mazurskim poligonie obserwowali wiceministrowie obrony narodowej Tomasz Szatkowski i Bartłomiej Grabski. Odbyła się też prezentacja sprzętu wojskowego.

 

PAP