Na konferencji prasowej oznajmiono, że pierwszy etap akcji został przeprowadzony w czwartek wieczorem. Zatrzymano podróżnego, obywatela Bangladeszu, który nie był uprawniony do przekroczenia granicy Bułgarii, a mimo to został wpuszczony przez członka gangu - policjanta.

 

Troje z zatrzymanych to cudzoziemcy


Według prokuratora naczelnego Sotira Cacarowa organizatorem kanału jest cudzoziemiec od dawna przebywający w Bułgarii. Troje z zatrzymanych to cudzoziemcy, którzy dostali się do Bułgarii i czekali na dalszą część podróży na Zachód. Za nielegalne przekroczenie granicy bułgarskiej na lotnisku zapłacili po 5 tys. euro, znacznie więcej niż żądają przemytnicy przerzucający ludzi przez granicę lądową. Z kwoty 5 tys. euro funkcjonariusze policji granicznej otrzymywali 2 tys. euro.


Kanał działał od około dwóch miesięcy. Nielegalni migranci przybywali z różnych krajów, ostatni przyleciał z Cypru.


Podczas rewizji w domach zatrzymanych, w tym policjantów, znaleziono duże sumy pieniędzy.

 

Zatrzymano 20 osób, część siatki przemytniczej


Aresztowania na lotnisku były drugą częścią dużej operacji przeciw przemytnikom w tym tygodniu. W środę na terytorium całej Bułgarii zatrzymano 20 osób zamieszanych w przemyt ludzi przez granice z Turcją, Rumunią i Serbią. Byli wśród nich zarówno Bułgarzy, jak i cudzoziemcy. Grupa była częścią międzynarodowej siatki przemytniczej działającej na terytorium czterech państw bałkańskich.


PAP