W czwartek w Sejmie uregulowano kwestię dostępu do antykoncepcji - na receptę będą wszystkie hormonalne leki antykoncepcyjne. Oznacza to, że na receptę będzie także pigułka ellaOne (tzw. pigułka "dzień po"), którą od 2015 r. osoby powyżej 15. roku życia mogły kupić bez konieczności wizyty u lekarza.

 

Przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty, powołując się na opinię Europejskiej Agencji Leków i Komitetu ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi, powiedział, że zadaniem pigułki "dzień po" jest "zapobieganie ciąży przez szybkie opóźnienie owulacji, jeśli ta jeszcze nie nastąpiła".


- Trudno mówić o środku wczesnoporonnym, jeśli nie następuje zapłodnienie - zauważył Czarzasty.


"Proszę nie powoływać się na coś, co zostało wycofane"


Z kolei Dzierżawski przywołał badania z 2011 r. opublikowane w Italian Journal of Gynecology and Obstetrics, według których jeśli pigułkę "dzień po" zastosuje się przed owulacją, to ma działanie antykoncepcyjne, ale "częściej działanie poronne, bo uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodkowi".


- Te rozmaite instytucje, które powinny służyć zdrowiu ludzkiemu, definiują ciążę od momentu zagnieżdżenia się zarodka, a dopóki się nie zagnieździ, to ciąży nie ma i nie ma poronienia. To tak, jak powiedzieć, że bezdomny to nie człowiek, bo nie ma miejsca zameldowania - powiedział Dzierżawski.


- Jest oczywiste, że istota ludzka powstaje w momencie połączenia plemnika i komórki jajowej - dodał.


Czarzasty zwrócił jednak uwagę, że badania, na które powołał się Dzierżawski zostały wycofane. - Ten instytut wycofał się ze swojego stanowiska po spotkaniu z Europejską Agencją Leków. Proszę nie powoływać się na coś, co zostało wycofane - podkreślił.


"Na Boga, kogo na to stać"


Jak dodał, przygotował się do tej rozmowy i przez cztery godziny był "briefowany" przez profesora medycyny. - Ludzie, którzy pana "briefowali", to byli ludzie, którzy reprezentują koncerny farmaceutyczne i zarabiają setki milionów złotych w Polsce, a w Europie miliardy - odpowiedział Dzierżawski.


Kamil Durczok zwrócił uwagę, że wcześniej, zanim tabletka ellaOne przestała być na receptę, kupowano jej mniej. - Dlatego, że funkcjonował czarny rynek - powiedział Czarzasty.


Zauważył, że przez wprowadzenie recept na pigułki "dzień po”, eliminowane są kobiety niezamożne. - Można iść do ginekologa prywatnie, zapłacić 150 zł za wizytę i ponad 100 zł za tabletkę, ale na Boga, kogo na to stać - dodał.


- Mówienie, że te tabletki 100 razy dziennie łykają 15-letnie dziewczęta jest nieuczciwe, dlatego że to dotyczy wszystkich kobiet - 20, 35 i 40-letnich - powiedział szef SLD.


"Ten środek zabija ludzi"


Zdaniem Czarzastego "kompromis wymaga stołu i rozmowy, spokojnych argumentów i wrażliwości". - Nie widzę w tej chwili chęci w PiS-ie do jakiejkolwiek rozmowy, a widzę tępe głosowania - dodał.


Z kolei zdaniem Dzierżawskiego, "punktem wyjścia powinna być prawda, czy ten środek zabija ludzi". - Moim zdaniem zabija i żadne kłamstwa na to nie poradzą - powiedział.

 

Wszystkie odcinki programu dostępne są w zakładce Nasze Programy.

 

Polsat News, polsatnews.pl