Ruszył proces byłego prezydenta Zawiercia oskarżonego o korupcję

Świat
Ruszył proces byłego prezydenta Zawiercia oskarżonego o korupcję
Polsat News

Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie (Śląskie) ruszył w czwartek proces oskarżonego o korupcję b. prezydenta Zawiercia Ryszarda M. Prokuratura zarzuca mu 10 przestępstw, z których dziewięć dotyczy przyjmowania korzyści majątkowych. Poza nim na ławie oskarżonych zasiada trzech innych mężczyzn. Wszyscy stawili się na pierwszym posiedzeniu sądu.

Prokurator Jacek Otola odczytał akt oskarżenia, który został sporządzony w czerwcu 2016 r. i pierwotnie trafił do sądu w Zawierciu. Tamtejsi sędziowie wyłączyli się z prowadzenia tej sprawy, częstochowski sąd okręgowy w tej sytuacji przeniósł proces do Myszkowa.

 

W sprawie zarzuty usłyszało pięć osób: poza byłym prezydentem Zawiercia także b. wiceprezydent tego miasta Marek K., dwaj przedsiębiorcy Czesław I. i Bartłomiej K. oraz kierownik budowy, której inwestorem było miasto. Czesław I. dobrowolnie poddał się karze, jego sprawa zakończyła się już prawomocnym wyrokiem.

 

Ryszardowi M. prokurator przedstawił 10 zarzutów popełnienia przestępstw, z których dziewięć dotyczy przyjmowania korzyści majątkowych, a jeden niedopełnienia obowiązków służbowych i wejścia w porozumienie w toku postępowania przetargowego.

 

Łapówki o łącznej wartości 130 zł

 

71-letni dziś M. po raz pierwszy został zatrzymany w lipcu 2014 r. Na trzy miesiące trafił wtedy do aresztu, wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji. Mimo to nie wrócił już do wykonywania obowiązków prezydenta - został zawieszony w obowiązkach służbowych. Na początku 2016 r. został zatrzymany po raz kolejny - przedstawiono mu wówczas następne zarzuty; pozostał na wolności za zwiększonym ze 100 tys. zł do 200 tys. zł poręczeniem majątkowym.

 

Zdaniem prokuratury, M. przyjmował łapówki w zamian za przychylność i pozytywne decyzje - dla przedsiębiorców, którzy realizowali prace na rzecz samorządu oraz prywatnych osób. Według ustaleń śledztwa w latach 2009-2014 Ryszard M. przyjął od przedsiębiorcy Czesława I. korzyści majątkowe w łącznej kwocie 130 tys. zł. Łapówki miały być wręczane w związku z inwestycjami prowadzonymi przez Urząd Miasta w Zawierciu (zagospodarowanie zieleńca, budowa socjalnych budynków mieszkalnych, budowa i wyposażenie parku przemysłowo-technologicznego) oraz przez Starostwo Powiatowe w Zawierciu (termomodernizacja przychodni lekarskich). Przyjęcie korzyści w związku z ostatnią inwestycją dotyczy okresu, w którym M. był starostą zawierciańskim.

 

Ponadto M., jako prezydent Zawiercia, miał przyjąć od Bartłomieja K. łapówki na ok. 40 tys. zł, a także kolejne o wartości od 50 do 500 zł - od trzech osób prywatnych. W jednym z tych przypadków łapówka (według wcześniejszych informacji kosz z alkoholem i słodyczami) została wręczona w zamian za załatwienie podpisania umowy najmu mieszkania - podaje prokuratura. W wątku mieszkania komunalnego prokurator przedstawił też zarzut przyjęcia 1 tys. zł łapówki zastępcy prezydenta Markowi K.

 

Prezydent zapewnił, że nigdy nie złamał prawa

 

Ryszard M., według prokuratury, nie dopełnił również obowiązków służbowych, zatajając w 2013 r., w trakcie przetargu dotyczącego budowy socjalnych budynków mieszkalnych i informacje o tym, że firma Czesława I. nie spełnia warunków przetargowych. Przed zakończeniem tego przetargu b. prezydent - według oskarżenia - ujawnił też przedsiębiorcy sposób rozstrzygnięcia postępowania i dopuścił go do rozpoczęcia robót. W tej sprawie zarzut poświadczenia nieprawdy co do daty rozpoczęcia prac budowlanych usłyszał też kierownik budowy Krzysztof G.

 

Ryszard M. podczas śledztwa nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw, podobnie jak większość pozostałych oskarżonych. Zarzutów nie kwestionował Czesław I., który dobrowolnie poddał się karze i został już wcześniej skazany przez zawierciański sąd.

 

W wydanym jesienią 2014 r. oświadczeniu b. prezydent zapewnił, że jest niewinny i nigdy nie złamał prawa; stawiane mu zarzuty określił jako "co najmniej absurdalne". W wyborach nie ubiegał się o ponowny wybór na prezydenta, został natomiast radnym powiatu zawierciańskiego.

 

Za korupcję może grozić kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat, a za poświadczenie nieprawdy w dokumentach - od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. W akcie oskarżenia prokurator uznał, że Ryszard M. uczynił sobie z popełnionych przestępstw stałe źródło dochodu, co skutkuje surowszą odpowiedzialnością karną.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze