W środowym orędziu wyemitowanym przez TVP prezydent Duda poinformował, że zwróci się do Senatu, aby 11 listopada 2018 r. odbyło się referendum mające na celu nakreślenie fundamentu przyszłej konstytucji.

 

Szef PO o "programie satyrycznym"

 

- To jest dramatyczne poszukiwanie pomysłu na własną aktywność (przez prezydenta). Nie chcę mówić, że to wynika z odbioru pewnego programu satyrycznego (Ucha Prezesa - red), który bardzo wyraźnie i bardzo twardo opisuje miejsce i aktywność prezydenta Dudy" - powiedział Schetyna w czwartek dziennikarzom.

 

Jak ocenił, ostatnie tygodnie, są próbą znalezienia swojego miejsca przez prezydenta. Schetyna stwierdził, że prezydent mówi o referendum konstytucyjnym, nie mówiąc o założeniach zmiany konstytucji, ani o wizji państwa. - Wiemy, że dopuszczał się deliktów konstytucyjnych, (wiemy) jak łamał przepisy konstytucyjne. To jest dla mnie pewnego rodzaju kuriozum - podkreślił lider PO.

 

"Konstytucja to święta rzecz"

 

Zdaniem Schetyny, prezydentowi ciągle bliżej jest do swojego środowiska politycznego - do PiS, niż do wyborców, także tych, którzy na niego głosowali, niż do interesu Polaków. Jak dodał, fakt, że prezydent proponuje debatę na temat zmian w konstytucji i nie mówi, jak tę konstytucję trzeba zmieniać, nie przedstawia żadnej wizji, "w sposób dramatyczny odsłania programowy nihilizm (prezydenta) w ciągu ostatnich dwóch lat".

 

- Konstytucja to święta rzecz, to rzecz najważniejsza, jeśli ktoś chce ją zmieniać, jeśli prezydent chce mówić o jej zmianie, to powinien przedstawić wizję państwa w przyszłości. Tego dzisiaj nie ma - powiedział lider PO.

 

Prezydent powiedział w środę, że święto stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę, to najlepszy jego zdaniem dzień "na określenie niezbędnych kierunków zmian ustrojowych w naszym państwie". "I te kierunki po raz pierwszy w historii nakreśli całe nasze społeczeństwo" - dodał.

 

PAP