Wiceszef MS o śmierci Stachowiaka: nie można mówić o odpowiedzialności politycznej

Polska
Wiceszef MS o śmierci Stachowiaka: nie można mówić o odpowiedzialności politycznej
PAP/Michał Szalast

Nie można mówić o żadnej odpowiedzialności politycznej. Tego typu sytuacje zdarzały się w przeszłości niezależnie od barw politycznych - powiedział, we wtorek w Sejmie, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł odnosząc się do sprawy śmierci Igora Stachowiaka.

Dodał, że "dużo takich przypadków, również bardzo drastycznych miało miejsce za czasów PO". - Nie wolno wywracać rządów do góry nogami z tego powodu i tego typu postulaty zgłaszane przez opozycję są czystą hipokryzją - powiedział.

 

"Hucpa polityczna ze strony polityków opozycji"

 

Wiceminister ocenił, że w tej sprawie "konsekwencje zostały wyciągnięte, stosowne postępowania są prowadzone, szybko, rzetelnie". - Hucpa polityczna ze strony polityków opozycji. Szkoda, że robią to w tak dramatycznie tragicznej sytuacji, z jaką mieliśmy do czynienia - powiedział.

 

Wiceminister odnosił się w ten sposób do złożenia przez PO, we wtorek, wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie wyjaśnienia tej sprawy. Platforma domaga się również dymisji wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego.

 

Wiadomo już, że informacja ministrów: sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji w sprawie śmierci 25-latka we wrocławskim komisariacie zostanie przedstawiona w środę, podczas posiedzenia Sejmu; będzie to pierwszy punkt. Wnioskował o to rząd.

 

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 r. na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat mężczyzna stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.

 

Był skuty, rażono go paralizatorem

 

TVN24 wyemitował w sobotę drastyczne materiały, do których dotarł, a które zostały zarejestrowane na komisariacie przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu tuż przed śmiercią mężczyzny. w materiale widać, że wobec Stachowiaka kilkakrotnie użyto paralizatora.

 

Sprawę śmierci Igora Stachowiaka od roku bada poznańska Prokuratura Okręgowa. Jak powiedział w poniedziałek szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu Rafał Maćkowiak, w śledztwie tym niewykluczone są zarzuty znęcania się nad pozbawionym wolności dla policjantów.

 

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał w poniedziałek komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendant miejskiego we Wrocławiu. W niedzielę z kolei rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka. Do Sejmu trafiły też wnioski Nowoczesnej i PO, by przedstawiciele rządu na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawili informację ws. okoliczności zatrzymania oraz późniejszej śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze