Brytyjska policja poinformowała we wtorek, że liczba ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w hali w Manchesterze wzrosła do 22. Wśród zabitych są dzieci. Ataku dokonał jeden zamachowiec, który zdetonował ładunek tuż po zakończeniu koncertu amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande. Napastnik zginął w wybuchu.

 

"Oni stosują metody pozbawione wszelkich zahamowań"

 

- Terroryści są bezwzględni. My jesteśmy cywilizowanymi państwami europejskimi, stosujemy w miarę cywilizowane metody wobec terrorystów. Oni stosują metody pozbawione wszelkich zahamowań. Dlatego państwa europejskie będą musiały zmienić sposoby postępowania, odłożyć na bok wizje praw człowieka, ochrony praw człowieka, nabrać zaufania do służb - powiedział Barcikowski podczas "Nowego dnia z Polsat News".  

 

Były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego podkreślił, że "trzeba stosować instrumenty bardziej radykalne".

 

- Instrumenty, które będziemy musieli stosować wobec terrorystów w Europie będą bardzo drastyczne, bo jesteśmy stale zbyt łagodni wobec nich, wobec tych, którzy mogą dokonać zamachu. Bo, żeby skutecznie przeciwdziałać, trzeba stosować prewencję. A prewencja nie jest taka trudna. Ci, którzy dokonali zamachów czy w Berlinie czy w Sztokholmie, którzy już byli na liście osób, które powinny opuścić ten kraj, zostać deportowane, a poruszali się swobodnie, sfrustrowani, zestresowani - powiedział Barcikowski w rozmowie z Joanną Górską.

 

- Terrorystów powstrzymamy, jeżeli ich zidentyfikujemy i odseparujemy. To jest stan wojny - dodał były szef ABW.

 

polsatnews.pl, PAP