- Byłem akurat w sklepie, kiedy sąsiad zadzwonił, że nie mam pola, a droga jest nieprzejezdna. Całe szczęście, że nikt nie ucierpiał - powiedział Polsat News Grzegorz Kukier, sołtys Kłody.

 

Osuwisko zabrało znaczną część pola, na którym rosły dynie. Jak mówi właściciel pola, drogę zbudowali mieszkańcy w czynie społecznym w 1996 r.

 

Teren zabezpieczony

 

Ziemia zapadła się około godz. 14. - Byłem na miejscu 15-20 minut po zdarzeniu. Pilnowaliśmy osuwiska do dziś, by nie zbliżali się do niego ludzie - opowiadał jeden ze strażaków miejscowej ochotniczej straży pożarnej.

 

Teren jest odgrodzony taśmą, na drodze wysypano hałdy piachu i ustawiono tablice informujące o jej zamknięciu. Lej w jezdni nie powiększa się.

 

Przyczyny osunięcia ustalają pracownicy Okręgowego Urzędu Górniczego w Lublinie. Z tego powodu czasowo wstrzymano wydobycie piasku w części kopalni.

 

polsatnews.pl