Kontrowersje wokół zawalenia się stropu Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie

Polska
Kontrowersje wokół zawalenia się stropu Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie
Polsat News

Dariusz Wieczorek, radny SLD, chce, aby specjalna komisja zbadała, jak w związku z katastrofą na zamku, działał urząd marszałkowski. Złożył wniosek w tej sprawie do komisji rewizyjnej przy Sejmiku Zachodniopomorskim. Jak twierdzi radny, pracownicy zamku już kilka tygodni wcześniej mieli informować, że „dzieje się coś złego”, bo np. powiększają się rysy na stropach skrzydła północnego.

To w tej części zamku, 11 maja osunął się słup, który pociągnął za sobą fragmenty sklepienia. W katastrofie nikt nie ucierpiał - ta część budowli, była wyłączona z użytkowania od dwóch tygodni po tym, jak stwierdzono pęknięcia.

 

Uszkodzone zostały: Sala Elżbietańska, Sala Króla Eryka Pomorskiego, część budynku na dole, w której były szatnia i hol wejściowy oraz sala Teatru przy Krypcie.

 

SLD chce, by komisja śledcza zbadała, czy w działaniach Urzędu Marszałkowskiego po katastrofie nie było nieprawidłowości. Jak argumentuje Wieczorek, zamek jest częścią majątku województwa zachodniopomorskiego, a odpowiedzialnym za gospodarowanie tym majątkiem jest zarząd województwa z marszałkiem na czele. 

 

-  W ramach zamku powołano już grupy ekspertów zajmujących się sprawą, prace prowadzi też prokuratura - mówi polsatnews.pl Gabriela Wiatr, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego.

 

"Czynienie z katastrof, dramatycznych wypadków i zdarzeń wywoływanych siłami natury kwestii politycznej, jest skrajnie niegodne. Jest ono przykładem najgorszych praktyk przenoszonych z polityki polskiej do świata samorządu. Katastrofy, awarie, zdarzenia losowe zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać, zawsze jednak łączyły one ludzi w trosce i stanowiły okazję do refleksji. Refleksji tej, jak widać opozycji brak, nad czym należy ubolewać" - komentuje rzecznik urzędu w przesłanym nam oświadczeniu.

 

"Nie mieści się w żadnym katalogu norm"

 

"Za stan techniczny budynku w zakresie dających się przewidzieć okoliczności odpowiedzialny jest administrator terenu, czyli Zamek. Do prokuratury należy stwierdzenie, czy w czasie eksploatacji doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości. Obecnie znane fakty wskazują na to, że dyrekcja Zamku w czasie zdarzenia zareagowała właściwie, zabezpieczając zagrożony teren, dzięki czemu żaden człowiek nie został ranny czy wręcz nie stracił życia. O braku wpływu niedawnych inwestycji na obecną sytuację mówią zgodnie eksperci budowlani" - głosi oświadczenie.

 

"Wykorzystywanie przez opozycję tego dramatycznego wydarzenia, jako okazji do politycznych popisów oraz pognębienia dyrekcji Zamku jest trudne do skomentowania. Każdy człowiek jest w stanie sam ocenić te czyny. Wykorzystywanie katastrof, w szczególności powodowanych nieprzewidywalnym działaniem sił natury nie mieści się w żadnym katalogu dopuszczalnych norm, stanowiąc przykład wyjątkowej nieprzyzwoitości" - podkreśla Urząd Marszałkowski.

 

Jak zaznacza Wiatr, osunięcie się kolumny może mieć różne przyczyny. - Pojawiła się taka hipoteza, że zamek został zbudowany na ruinach dawnej budowli i to ona nie wytrzymała. Ale dowiemy się tego dopiero, kiedy zostaną przeprowadzone odpowiednie prace geologiczne - informuje.

 

Decyzja o tym, czy komisja rewizyjna powinna zająć się katastrofą, do jakiej doszło w Szczecinie, ma zostać podjęta przez radnych w poniedziałek. Szanse na to, że będzie ona pozytywna, nie są jednak bardzo duże ze względu na fakt, że koalicja PO-PSL, z której wywodzi się marszałek Olgierd Geblewicz, przeciwnik tego pomysłu, ma większość w Sejmiku.

 

polsatnews.pl, radioszczecin.pl

pam/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze