Poinformował o tym w piątek  p.o. naczelnika wydziału prok. Mariusz Jaworski, który potwierdził też, że uchylono areszt, stosowany dotąd wobec podejrzanego przez 10 miesięcy. Prokuratura nie ujawnia szczegółów swojego postanowienia. Zaznacza jedynie, że obywatel Iraku Sinan A.H. był jedynym podejrzanym w tym śledztwie. Według mediów śledztwo zostało umorzone w poniedziałek.

 

Będzie deportowany?

 

- Mój klient został oczyszczony z zarzutów, ponieważ nie było żadnych dowodów świadczących na jego niekorzyść - powiedział "Gazecie Wyborczej" adwokat Sinana H. Łukasz Banatkiewicz. Jak podano, pod aresztem śledczym w Piotrkowie Trybunalskim na zwalnianego stamtąd Irakijczyka czekali funkcjonariusze Straży Granicznej. Według mec. Banatkiewicza to dlatego, że azyl wydany Sinanowi A.H. przez Szwajcarię po sześciu miesiącach stracił ważność. Może to oznaczać albo deportację Irakijczyka, albo umieszczenie go w ośrodku dla uchodźców.

 

49-letni mężczyzna został zatrzymany w lipcu ub.r. w Łodzi. Irakijczyk podejrzany był o posiadanie śladowych ilości materiałów wybuchowych. Termin "śladowe ilości" oznacza, że u zatrzymanego nie stwierdzono takiej ilości materiału wybuchowego, która mogłaby spowodować wybuch. Mężczyźnie groziła kara do 8 lat więzienia. Po zatrzymaniu został aresztowany.

 

"W tej sprawie, nie przesądzając jej końca, polskie służby zachowały się bardzo profesjonalnie, współpracując z prokuraturą - mówię o ABW, policji. Faktycznie stwierdzono - zarówno pies jak urządzenie, kontakt z materiałami wybuchowymi" - mówił o tej sprawie w sierpniu zeszłego roku minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

 

Jak wówczas dodawał, "są też inne bardzo poważne elementy wskazujące na to, że jego rola jest niejasna. Na pewno nie mówił prawdy, krótko mówiąc składał fałszywe zeznania. Są one sprzeczne co do jego roli i sensu obecności w Polsce. Wiemy, że dokumentował miejsca, które były związane z pielgrzymką papieża, chciał wynająć mieszkanie, na trasie przejazdu" - powiedział Ziobro. Według niego Irakijczyk fotografował też dworce kolejowe i galerie handlowe.

 

Nie przyznawał się do winy

 

Irakijczyk przesłuchiwany jako podejrzany nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i kwestionował, aby miał kontakt z substancjami wybuchowymi. Wskazał również, w jakim celu przebywał i przemieszczał się po Polsce; śledczy nie ujawniali treści jego wyjaśnień.

 

W zeszłym tygodniu śląski wydział Prokuratury Krajowej umorzył śledztwo ws. dwóch obcokrajowców z Afryki Północnej, zatrzymanych w związku z ewentualnym zagrożeniem terrorystycznym podczas organizowanych w Polsce w ubiegłym roku Światowych Dni Młodzieży.

 

Choć pierwsze informacje wskazywały, że cudzoziemcy mieli styczność z materiałami wybuchowymi, wykluczyły to dalsze badania. Nigdy nie przedstawiono im zarzutów.

 

Naczelniczka śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej Małgorzata Bednarek poinformowała PAP, że postępowanie zostało umorzone ze względu na brak danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przez nich przestępstw.

 

PAP