Parlament Europejski wezwał państwa członkowskie Unii Europejskiej do wywiązania się ze zobowiązań w sprawie relokacji uchodźców. W rezolucji powołuje się na porozumienie z 2015 roku o przeniesieniu do państw członkowskich w sumie 160 tysięcy uchodźców z Grecji i Włoch.

 

W programie "Gość Wydarzeń" europoseł Kazimierz Michał Ujazdowski mówił, że Parlament Europejski nie powinien ponaglać krajów członkowskich, a on sam głosował przeciwko tej rezolucji.

 

"Jesteśmy krajem bez argumentów"

 

Ujazdowski przyznał jednocześnie, że Polska miała inne możliwości. - Mogliśmy zwiększyć pomoc humanitarną, mogliśmy intensywnie zwiększyć naszą obecność tam, gdzie uchodźcy przebywają - powiedział.

 

Jego zdaniem, "istota rzeczy polega na tym, że nie okazaliśmy w realnych formach żadnej, alternatywnej solidarności w stosunku do tego, co proponowała KE i dzisiaj jesteśmy krajem bez argumentów".

 

- Apelowałem oficjalnie o to, by nie czekać, tylko podjąć działania własne, które powinny zakładać gotowość do przyjęcia grupy uchodźców, czyli tych, którzy doświadczają prawdziwego dramatu - stwierdził europoseł.

 

"Przyjęcie tysięcy uchodźców nie stanowi problemu"

 

Ujazdowski przyznał, że nie obawia się w Polsce problemu z uchodźcami, który jest widoczny w krajach takich jak Niemcy, Francja czy Belgia.

 

- Przyjęcie grupy kilkuset, czy nawet kilku tysięcy uchodźców, nie stanowi problemu z punktu widzenia bezpieczeństwa. Problemem byłoby zaakceptowanie mechanizmu relokacji działającego na 5 czy 10 lat i automatycznie odtwarzanego. I przeciw temu mieliśmy prawo oponować - powiedział europoseł.

 

"Referendum rozgrzeje złe emocje"

 

Na koniec Ujazdowski odniósł się do pomysłu referendum ws. uchodźców. O takiej możliwości mówił wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański. - Jeżeli ktoś próbuje Polskę stawiać pod murem w sprawie relokacji uchodźców, to ostateczną odpowiedzią będzie referendum - stwierdził w piątek Szymański.

 

- To jest fatalny pomysł. Rozgrzane zostaną złe emocje. Referendum ws. uchodźców będzie plebiscytem i manipulacją. Plebiscyt tym różni się od referendum, że jest aktem poparcia dla władzy i ma podzielić społeczeństwo wygodnie dla władzy - powiedział europoseł. - Referendum natomiast jest instrumentem, w którym obywatele rozstrzygają o danej kwestii - stwierdził.

 

- Jestem za referendum, a przeciw plebiscytowi - podkreślił Ujazdowski. Dodał, że przed ewentualnym głosowaniem w tej sprawie Polakom wmawiano by, że mogą doświadczyć wielkiego niebezpieczeństwa.

 

polsatnews.pl