Według informacji gazety, planowany termin rozpoczęcia rozmów został przekazany do wiadomości najważniejszym politykom w Unii Europejskiej w ubiegłym tygodniu.

 

Od 29 marca br., kiedy brytyjska premiera Theresa May wysłała list notyfikujący zamiar wyjścia kraju z Unii Europejskiej, trwają przygotowania do negocjacji. W poniedziałek ministrowie 27 państw członkowskich przyjmą szczegółowe wytyczne dla głównego negocjatora ze strony Komisji Europejskiej Michela Barniera, formalnie upoważniając go do prowadzenia rozmów w imieniu Unii Europejskiej.

 

Jednak reprezentanci obu stron po raz pierwszy usiądą do stołu negocjacyjnego dopiero po czerwcowych przedterminowych wyborach parlamentarnych. Przepisy dotyczące służby cywilnej w Wielkiej Brytanii i tzw. okresu purdah (kiedy rząd nie może podejmować istotnych decyzji politycznych przed wyborami) stoją na przeszkodzie wcześniejszemu rozpoczęciu rozmów.

 

Negocjacje powinny zakończyć się w ciągu dwóch lat

 

Zgodnie z dotychczasowymi deklaracjami w pierwszej fazie negocjatorzy skupią się na kwestii rozliczenia finansowego pomiędzy obiema stronami, przyszłym porozumieniu dotyczącym granic między Wielką Brytanią a Irlandią, a także na zabezpieczeniu praw unijnych migrantów mieszkających w Wielkiej Brytanii (w tym miliona Polaków) oraz Brytyjczyków mieszkających w państwach członkowskich. Zdaniem "Guardiana", unijna strona liczy na rozwiązanie tych kwestii do końca grudnia.

 

Dopiero wówczas - kiedy Rada Europejska uzna, że osiągnięto "wystarczający postęp" - rozpoczną się szczegółowe rozmowy na temat warunków dalszych relacji pomiędzy Unią Europejską a Wielką Brytanią, w tym m.in. sektorowych okresów przejściowych mających złagodzić negatywne skutki Brexitu i przyszłej umowy o wolnym handlu pomiędzy obiema stronami.

 

Zgodnie z traktatem UE negocjacje powinny zakończyć się w ciągu dwóch lat, tj. przed 29 marca 2019 roku, kiedy po północy Wielka Brytania ma opuścić wspólnotę. Ten okres może jednak zostać jednokrotnie przedłużony o kolejne dwa lata w przypadku jednomyślnej woli wszystkich członków Unii Europejskiej.

 

PAP