Darren Balaam 18 stycznia na terenie jednego z supermarketów spotkał polską obywatelkę, której zwrócił uwagę, aby mówiła po angielsku.

 

Wyzwiska i "wolność słowa"

 

Zaraz potem zaczął w jej kierunku wykrzykiwać wyzwiska.

 

Kobieta, która robiła zakupy z dwojgiem dzieci, wyjęła telefon i poprosiła, aby mężczyzna powtórzył to, co powiedział wcześniej.


Zapytała także, czy chce on dowiedzieć się czegoś na temat Polski. - Po prostu wracaj - odparł agresor odchodząc. 


Polka poskarżyła się menadżerce sklepu, cały czas filmując zajście. Wówczas mężczyzna zawrócił i dodał: "wolność słowa".

 

Wcześniej miał już wyrok w zawieszeniu


Historię Polki opisała lokalna gazeta "The Comet". Kobieta mieszka w Stevenage od 5,5 roku i mówi, że pierwszy raz padła ofiarą ataku na tle narodowościowym.


Zainteresowanie zdarzeniem było tak duże, że sprawą zajęła się policja. Szybko rozpoznano mężczyznę.

 

Okazało się, że miał już wcześniej konflikt z prawem. Został w listopadzie 2016 r. skazany za wysyłanie niechcianych wiadomości tekstowych oraz zdjęć - jednak wykonanie kary roku z elektroniczną obrożą do monitorowania miejsca pobytu zawieszono.

 

Brytyjczyk nie będzie mógł również kontaktować się ze swoimi ofiarami przez najbliższe dwa lata.


The Comet, Daily Mail