Porozbijane nagrobki na cmentarzu przy parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gruzdowie mieszkańcy wioski zauważyli 13 maja i natychmiast poinformowali milicję. Na miejsce przybyła ekipa śledczych z psami, ale te nie podjęły tropu.

 

Dopiero przesłuchania mieszkańców wsi pomogły ustalić podejrzanych. We wtorek ich zatrzymano.

 

"Miejscowi chłopcy"

 

- To miejscowi chłopcy, nieletni. Ich prowodyr pochodzi z patologicznej rodziny - poinformowała  białoruska agencja rządowa Biełta.

 

- Inicjatorem okazał się uczeń trzeciej klasy, chłopiec stwarzający problemy wychowawcze, pochodzący z dysfunkcyjnej rodziny. Namówił jeszcze dwóch starszych kolegów, żeby poszli z nim na cmentarz pozbierać cukierki, które rodziny zostawiają na mogiłach swoich zmarłych na Wielkanoc - powiedziała rzecznik witebskiej milicji Olga Szkuratowa.

 

Dodała, że dwaj chłopcy to uczniowie siódmej klasy, a jeden z nich ma bardzo dobrą opinię.

 

"Zabawa" ich wciągnęła

 

Chłopcy zeznali, że najpierw rozbili kilka nagrobków. Późnej "zabawa" im się spodobała, więc dewastowali kolejne pomniki. Wandale nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej, bo są nieletni. Kłopoty mogą mieć ich rodzice, którym grozi kara grzywny oraz zwrot kosztów naprawy zniszczonych nagrobków.

 

Gruzdowo to dawna polska wieś. Leży 15 km na południowy wschód od Postaw na Witebszczyźnie. Po agresji ZSRR na Polskę w 1939 roku weszło w skład Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.

 

znadniemna.pl, www.svaboda.org, polsatnews.pl