Zdjęcia z akcji ratunkowej opublikowała na swoim profilu na Facebooku argentyńska służba medyczna.

 

 

 

 

Tony nie odstępował swojego właściciela na krok. Chciał również wskoczyć do karetki, żeby pojechać z Jesusem do szpitala.

 

 

Na szczęście 28-latek nie odniósł poważniejszych obrażeń i jeszcze tego samego dnia wyszedł ze szpitala.

 

- Pewnego dnia zobaczyłem Tony'ego na ulicy. Przygarnąłem go, pokochałem i nakarmiłem. Teraz jest członkiem rodziny. Dla mnie jest jak syn - powiedział Hueche.

 

Def Civil B. Blanca, independent.co.uk