Do wypadku doszło w środę przed południem w Białej Podlaskiej na ul. Łomaskiej. Rowerzystka jechała chodnikiem. Zbliżając się do wyjazdu ze stacji paliw, kobieta zsiadła z roweru, aby przejść przed samochodami oczekującymi na wjazd na ul. Łomaską.

 

Auto wlokło kobietę kilkanaście metrów

 

- W momencie, gdy przechodziła przed samochodem marki land rover, została potrącona przez ten pojazd, który akurat wjeżdżał na ul. Łomaską. Rowerzystka dostała się pod koła. Terenowy samochód wlókł ją przez kilkanaście metrów - powiedział Wojciech Lesiuk z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej.

 

43-letnia kierująca pojazdem zatrzymała się dopiero po sygnałach dawanych przez innych kierowców. Jak tłumaczyła policjantom - "nie zauważyła potrącenia". - Nie czuła także, że wlecze "coś" pod samochodem - powiedział Lesiuk. Badanie alkomatem wykazało, że kobieta była trzeźwa.

 

Lesiuk przyznał, że jedyne możliwe wytłumaczenie tej sytuacji jest takie, że kobieta prowadziła duże, terenowe auto, w którym kierowca może mieć ograniczoną widoczność.

 

Doznała licznych złamań

 

Rowerzystka - mieszkanka Białej Podlaskiej - doznała licznych złamań i trafiła do miejscowego szpitala.

 

Dokładne okoliczności tego wypadku są wyjaśniane przez policjantów bialskiej komendy.

 

polsatnews.pl