Zdaniem Staniszkis, "przyjęcie tych siedmiu tysięcy, na które się Polska zgodziła, nie jest aż tak niebezpieczne, jak wydaje się ludziom".

Jak przekonywała, to u migrantów dostrzega ostatnio strach. - Widać wśród nich powrót strachu - oceniła. - Oni się boją tego nowego nastroju, tej niechęci wobec obcych. I to jest dla mnie upokarzające. Siedem tysięcy na całą Polskę to jest naprawdę nic, rozprowadzanie ich po różnych miejscach - dodała.

 

- Dla mnie strach jest czymś, co niszczy nie tylko tego człowieka, który to przeżywa, ale i otoczenie. Ja uważam, że Polska powinna spełnić swoje zobowiązania - oceniła Staniszkis.

 

Jak argumentowała, "przecież możemy się po prostu nastawić, powiedzieć, że przyjmiemy więcej, ale powiedzmy, kobiety i dzieci tylko czy coś takiego, czy rodziny. I to jest inna sytuacja". - Myślę, że powinniśmy się czuć jako ludzie odpowiedzialni - dodała profesor.

 

W jej ocenie, "w Polsce się dzieje wiele rzeczy przypominających to, co było w polityce Weimarskiej w Niemczech". Jako przykłady tych rzeczy podała "niszczenie układu sądowego, przechodzenie tego tak miękko przez parlament, niby legalne niszczenie ustroju demokratycznego, jego fundamentów, i potem głębokie podziały społeczne".

 

"PiS tworzy klimat takiego przed-przed-faszyzmu"

 

- Pomyślałam, że PiS tworzy właściwie klimat takiego przed-przed-faszyzmu. Naprawdę. Ta wrogość, ten, powiedzmy, strach ludzi patrzących, osłupiałych. Ja sama bałam się podejść. To było po prostu porażające - dodała profesor, opisując swoje odczucia z momentu, kiedy była świadkiem demonstracji przeciwko paradzie równości.

 

Dopytywana o to, czy winą za podobne nastroje można obwiniać partię rządzącą, Staniszkis odpowiedziała: "PiS jak gdyby podkręca te nastroje, obawy przed obcymi i wrogości".

 

Profesor była też pytana o to, czy jej zdaniem dojdzie do rekonstrukcji rządu. - Myślę, że tak. Bo Waszczykowski (Witold, szef MSZ) jest kompromitujący. Jego styl, to wszystko jest takie ciężkie. Izolacja Polski w świecie i w Unii Europejskiej szczególnie jest faktem. I myślę, że ta rekonstrukcja jest konieczna - przekonywała.

 

Jej zdaniem, o dymisję poproszony też zostanie minister środowiska Jan Szyszko. - Na pewno, za te drzewa - oceniła profesor.

Krytyka nie dotyczyła jednak wszystkich ministrów. - W niektórych ministerstwach widać pracę pozytywistyczną i znajomość tematu - stwierdziła Staniszkis.

 

Polsat News