Pieniądze na ten cel zostały zarezerwowane w budżecie Krakowa 2017. W środę radni zdecydowali, że dotacja będzie przekazywana Stowarzyszeniu im. płk. Ryszarda Kuklińskiego, które jest inwestorem, na jego wniosek w formie zaliczek.

 

Stowarzyszenie ma już pozwolenie na budowę. Projekt pomnika został wybrany w konkursie w 2011 r. Jego autorami są Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz. Pomnik ma mieć formę upadających betonowych płyt symbolizujących obalenie muru berlińskiego, ponad którymi wznosi się stalowy łuk sięgający w najwyższym punkcie 9,2 m od poziomu placu.

 

Koszt: 1,2 mln zł

 

Koszt budowy monumentu został oszacowany na 1,2 mln zł. Jak powiedział prezes Stowarzyszenia im. płk. Ryszarda Kuklińskiego Henryk A. Pach, stowarzyszenie zebrało 216 tys. zł, z czego do tej pory wydano: 50 tys. na dokumentację budowlaną i wykonawczą oraz 100 tys. na zakup blachy stalowej.

 

- Prace przy pomniku są zaawansowane. Firma ze Skawiny wykonała już 80 proc. łuku. Jesteśmy też umówieni z odlewnią, która ma odlać żeliwne elementy pomnika. Prof. Czesław Dźwigaj, który będzie wykonywał cokół i betonowe płyty, potrzebuje około pół roku - powiedział Pach. Dodał, że jeszcze w tym roku na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego rozpoczną się prace geodezyjne, a przygotowania do montażu pomnika ruszą w roku przyszłym.

 

Prezydent Krakowa wystąpił z prośbą o finansowe wsparcie budowy pomnika do marszałka województwa.

 

Lepszy "żywy" pomnik w postaci stypendium

 

Choć w środę radni decydowali jedynie o "technicznej" stronie przekazywania dotacji, rozgorzała dyskusja o budowie pomnika.

 

Radna Małgorzata Jantos (Nowoczesna) mówiła, że lepszy od monumentu byłby "żywy" pomnik w postaci stypendium im. Ryszarda Kuklińskiego dla absolwentów bądź studentów politologii lub szkół wojskowych, którzy mogliby się uczyć w USA. "Niedobra jest praktyka, gdy podejmuje się jakąś inicjatywę, ale później problem jej finansowania przerzuca się na miasto" - mówiła Jantos.

 

Radny PO Bogusław Kośmider mówił, że w dziejach Rady Miasta zawsze są punkty, które wzbudzają emocje, choć akurat środowa uchwała dotyczy jedynie sposobu, w jaki środki budżetowe mają być przekazane na budowę pomnika. "Uchwała o przyznaniu honorowego obywatelstwa Krakowa Ryszardowi Kuklińskiemu była jedną z najbardziej kontrowersyjnych i wzbudzających emocje, ale ta decyzja otworzyła drogę do jego rehabilitacji i do rozszerzenia wiedzy o tym, co groziło nam w PRL" - przypomniał Kośmider.

 

Łukasz Wantuch z klubu Przyjazny Kraków powiedział, że choć uważa pułkownika Kuklińskiego za bohatera, będzie głosował przeciw uchwale, bo uważa, że budowa pomników nie powinna być finansowana ze środków publicznych, ale wyłącznie ze zbiórki społecznej.

 

Ostatecznie za przyznaniem dotacji było 33 radnych, trzech głosowało przeciw, cztery osoby wstrzymały się od głosu, a jedna nie brała udziału w głosowaniu.

 

PAP