W wyniku przeprowadzonego przez biuro detektywistyczne Lampart Group śledztwa do Prokuratury Krajowej w Warszawie trafił raport, w którym detektywi wskazują osoby powiązane z międzynarodową grupą przestępczą.

 

- Wskazaliśmy precyzyjnie 72 osoby powiązane bezpośrednio lub pośrednio z uczestnictwem w zorganizowanej grupie, 32 spółki powiązane ze strukturami biznesowymi tej grupy, osoby rozpoznane, które brały udział w niejasnych okolicznościach śmierci Magdaleny w jednym ze szpitali, stronę internetową wraz z lokalizacją serwera, z której odbywało się zarządzanie zamówieniami dziewczyn między innymi z Polski, graficzną siatkę powiązań struktur osobowych i biznesowych grupy oraz powiązań ze sprawą śmierci i zaginięcia poprzednich kobiet w niedalekim czasie - poinformował prezes biura detektywistycznego Lampart Group.

 

W rozmowie z reporterem Polsat News szef biura uznał, że w Egipcie doszło do zabójstwa Polki, a chodziło o biznes związany z dostarczaniem młodych kobiet do towarzystwa.

 

- Według naszych ustaleń wszystko zaczęło się tutaj w Polsce. Jesteśmy skłonni potwierdzić tezę, że Magda wiedziała, w jakim celu jedzie. Została wystawiona jako osoba do towarzystwa, natomiast może nie do końca powiedziano jej prawdę o tym, co ją tam czeka - powiedział prezes Lampart Group.

 

- To spowodowało, że ona się chciała wycofać, spanikowała. Wykluczamy chorobę psychiczną, czy nagłą depresję w tak głębokim stanie, żeby doprowadziła do samobójstwa. Zbyt wiele okoliczności wskazuje na to, że ona znalazła się w takim miejscu, gdzie to, co się wydarzyło przerosło ją. Potem to już tylko rzeczy niekontrolowane, przynajmniej przez nią. Ona tam była cały czas pod silną presją. Doszło, naszym zdaniem, do zabójstwa - powiedział prezes firmy detektywistycznej.


Detektywi ujawnili nie tylko siatkę powiązań osobowych i biznesowych grupy przestępczej, ale także ich powiązań ze sprawą śmierci i zaginięcia dwóch innych kobiet, do których doszło wcześniej.


Polsat News