W poniedziałek Porozumienie Zawodów Medycznych (PZM) skupiające kilkanaście związków i organizacji zrzeszających pracowników służby zdrowia poinformowało, że pod obywatelskim projektem w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia zebrano 239,5 tys. podpisów. Jeszcze w poniedziałek projekt ma zostać złożony w Sejmie.

 

Medycy przekonują, że osoby zatrudnione w publicznych placówkach ochrony zdrowia zarabiają zbyt mało. W efekcie są oni przepracowani, ponieważ muszą dorabiać w prywatnych placówkach lub decydują się na wyjazd do państw oferujących lepsze warunki zatrudnienia.

 

Wynagrodzenie zależne od kwalifikacji


Projekt PZM określa minimalne wynagrodzenia pracowników wykonujących zawody medyczne. Zgodnie z nim wynagrodzenia miałyby systematycznie wzrastać od połowy tego roku, tak by 1 lipca 2019 r. osiągnęły poziom właściwy dla danej grupy zawodowej. Wynagrodzenie ma zależeć m.in. od kwalifikacji pracownika.

 

Zdaniem związkowców, lekarze ze specjalizacją powinni zarabiać przynajmniej 3-krotność przeciętnego wynagrodzenia, a bez specjalizacji - 2-krotność.

 

Pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni (w zależności od wykształcenia i specjalizacji) zarabialiby minimum od 1,5 do 2 średnich krajowych. Taka sama byłaby rozpiętość wynagrodzeń ratowników medycznych, elektroradiologów, dietetyków i logopedów.

 

Z kolei minimalne wynagrodzenia farmaceutów i psychologów określono między 1,75 a 2 średnimi krajowymi. Autorzy projektu chcą także określenia minimalnych wynagrodzeń dla innych osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych (od 0,75 do 1,25 średniej krajowej).

 

"Projekt ministerialny nie zmienia nic"


Projekt ws. minimalnych wynagrodzeń pracowników medycznych przygotował też resort zdrowia, został on jednak krytycznie oceniony przez związkowców.

 

- Projekt ministerialny nie zmienia nic. (...) Przedstawia on stawki, które są właściwie utrwaleniem biedy, która jest obecnie w ochronie zdrowia - oceniał przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel. Szacował, że w efekcie projektu MZ najmniej zarabiający pracownicy mogliby liczyć na 100, 200 zł podwyżki w ciągu kilku lat.

 

- My nie chcemy strajku. Ten obywatelski projekt to nasze zaproszenie do negocjacji - mówił Bukiel.

 

- Strajku pracowników medycznych w Polsce właściwie już nie potrzeba - odchodzą od zawodu, przestają pracować, wyjeżdżają. Dzisiaj w zasadzie bez strajku nasza opieka zdrowotna funkcjonuje tak, jak w stanie ostrego dyżuru, jak w czasie strajku - dodał. Związkowcy chcą, by projekt obywatelski był w Sejmie rozpatrywany wspólnie z propozycją MZ.

 

Propozycje ministerstwa


Projekt MZ przewiduje, że docelowa wysokość najniższego wynagrodzenia zasadniczego będzie osiągnięta po upływie okresu przejściowego - do końca 2021 r.

 

Zgodnie z ostatnią wersją projektu, opublikowaną na stronie Rządowego Centrum Legislacji, minimalne wynagrodzenie lekarzy specjalistów docelowo będzie wynosiło 1,27 średniej krajowej (wg prognoz ok. 6,4 tys. zł), lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji 1,17 (ok. 5,9 tys. zł), lekarza bez specjalizacji 1,05 (ok. 5,3 tys. zł), a stażysty 0,73 (prawie 3,7 tys. zł).

 

Farmaceuci, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni i inni pracownicy medyczni z wyższym wykształceniem mają zarabiać minimum 1,05 średniej krajowej (wg prognoz ok. 5,3 tys. zł), jeśli mają specjalizację. Jeśli nie mają specjalizacji zarabialiby nie mniej niż 0,73 średniej krajowej (ok. 3,7 tys. zł).

 

Pielęgniarka z tytułem magistra i ze specjalizacją docelowo ma zarabiać co najmniej 1,05 średniej krajowej (wg prognoz ok. 5,3 tys. zł). Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki bez tytułu magistra, ale ze specjalizacją określono na  0,73 średniej krajowej (ok. 3,7 tys. zł), a bez specjalizacji - 0,64 średniej krajowej (ok. 3,2 tys. zł).

 

Fizjoterapeuci i inni pracownicy medyczni ze średnim wykształceniem mieliby zarabiać minimum 0,64 średniej krajowej (wg prognoz ok. 3,2 tys. zł).

 

Przed tygodniem projekt MZ został w trybie obiegowym przyjęty przez rząd.

 

PAP